Kolejny sprawdzian przed Gravenem
Ryan Gravenberch dostarcza argumentów za tym, by Liverpool wykonał zwrot w kwestii przyszłości Arne Slota.
Pomocnik Liverpoolu Ryan Gravenberch zaimponował w meczu, w którym Holandia zremisowała 2:2 z Japonią na mistrzostwach świata. Gdy kiedyś powstaną książki opisujące okres pracy Arne Slota w Liverpoolu, jedna z najważniejszych uwag znajdzie się już w pierwszym rozdziale.
Teraz, gdy opadł kurz po odejściu Slota i mianowaniu Andoniego Iraoli jego następcą, można znaleźć przestrzeń na docenienie dobrych rzeczy, które Holender wniósł na Anfield podczas swoich dwóch lat pracy. Jedną z nich było to, co zrobił ze swoim rodakiem, Ryanem Gravenberchem.
Byłoby niesprawiedliwe stwierdzenie, że Gravenberch miał problemy z odnalezieniem się w Liverpoolu po transferze w 2023 roku, który – jak później się okazało – był ostatnim transferem Jürgena Kloppa do Liverpoolu. Nie można jednak powiedzieć, że od razu zachwycił.
Jako jeden z czterech nowych pomocników sprowadzonych podczas całkowitej przebudowy środka pola, początkowo wywierał najmniejszy wpływ spośród całej czwórki. Dominik Szoboszlai szybko zrobił dobre pierwsze wrażenie, a później Wataru Endo i Alexis Mac Allister stali się dwoma z ulubionych pomocników Kloppa.
Gravenberch błyszczał tylko momentami. Było widać, że drzemie w nim ogromny potencjał, ale zbyt często pozostawał na marginesie najważniejszych spotkań. Swoje możliwości pokazywał głównie w mniej wymagających meczach Ligi Europy.
Potem latem 2024 roku pojawił się Slot i wszystko się zmieniło.
Jak na trenera, któremu później zarzucano zbyt zachowawcze podejście, ustawienie Gravenbercha jako najgłębiej grającego pomocnika było odważnym posunięciem dla szkoleniowca rozpoczynającego pracę w nowym kraju. Okazało się jednak mistrzowskim ruchem, który przyniósł mistrzostwo Premier League oraz nagrodę PFA dla Młodego Piłkarza Roku.
Jednak gdy Liverpool w minionym sezonie zaczął tracić swoją mistrzowską tożsamość, zdolność Gravenbercha do dominowania w środku pola zaczęła zanikać. Rywale coraz częściej brali go na celownik, obnażając brak naturalnych defensywnych instynktów Holendra.
Pressing na Gravenberchu stał się ulubioną taktyką przeciwników Liverpoolu. Wyglądało to tak, jakby odkryto gotowy przepis: zatrzymaj Gravenbercha, a często zatrzymasz również Liverpool.
Prowadziło to do sytuacji, w której Liverpool był zdominowany w środku pola. Forma Holendra wyraźnie spadła. Zamiast spokojnie kontrolować grę, jak robił to na początku sezonu 2024/25, coraz częściej sprawiał wrażenie sfrustrowanego i zagubionego, podobnie jak cała drużyna.
To właśnie dlatego Gravenberch jest jednym z najciekawszych przypadków w kontekście deklaracji Iraoli, że każdy zawodnik Liverpoolu będzie dla niego „nowym transferem”.
Jeśli nowy trener Liverpoolu oglądał w niedzielę remis Holandii z Japonią 2:2 na mundialu w Teksasie, występ Gravenbercha z pewnością przykuł jego uwagę.
W ciągu 81 minut spędzonych na boisku 24-latek, który w marcu podpisał nowy długoterminowy kontrakt, zanotował dwie asysty, ukończył 88 procent podań i miał najwięcej udanych dryblingów w meczu ex aequo z innym zawodnikiem.
Mając za sobą elegancko grającego Frenkiego de Jonga, Gravenberch mógł swobodnie poruszać się po boisku i odciskać swoje piętno na meczu. Włączał się do ataków, wbiegał w pole karne i był widoczny niemal wszędzie.
Jego dośrodkowanie do Virgila van Dijka przy pierwszym golu było perfekcyjne. Z kolei podanie do Crysencio Summerville’a przy drugiej bramce było proste, ale pokazało klarowność myślenia, jaką potrafi prezentować w ofensywie.
Mimo gry na głębszej pozycji Gravenberch zdobył w poprzednim sezonie sześć bramek, co uczyniło kampanię 2025/26 najskuteczniejszą w jego seniorskiej karierze. Wciąż jednak pozostaje poczucie, że może dać jeszcze więcej w ofensywie.
Liverpool nie potrzebował tego w pierwszym sezonie Slota, ponieważ jakość w ataku była dostępna gdzie indziej. Jednak Iraola może rozważyć przesunięcie Gravenbercha wyżej, ustawiając obok niego zawodnika chętniej pozostającego z tyłu – czy to dyktującego tempo gry w stylu de Jonga, czy bardziej fizycznego pomocnika pokroju Endo lub byłego podopiecznego Iraoli z Bournemouth, Tylera Adamsa.
Każde z tych rozwiązań pozwoliłoby Gravenberchowi częściej pojawiać się bliżej pola karnego rywali, wpływać na mecze w najbardziej decydujących strefach boiska i dodać kolejne atuty do arsenału pomocnika, który posiada umiejętności pozwalające mu grać równie wszechstronnie jak Declan Rice.
Jeszcze nie osiągnął tego poziomu, ale Iraola powinien być zachwycony faktem, że Liverpool związał Gravenbercha kontraktem do 2032 roku. Holender może okazać się kluczową postacią kolejnego rozdziału w historii The Reds.

Komentarze (0)