Victor Muñoz z kontuzją na Mistrzostwach Świata
Victor Munoz został w czwartek ogłoszony pierwszym transferem Liverpoolu w erze Andoniego Iraoli, ale skrzydłowy reprezentacji Hiszpanii zmaga się teraz z kolejnym urazem.
Munoz jest obecnie częścią składu Hiszpanii na Mistrzostwach Świata. Nie wziął udziału w pierwszym meczu z Republiką Zielonego Przylądka z powodu problemów zdrowotnych.
Wrócił do treningów na początku tego tygodnia, podczas gdy trwały rozmowy o jego transferze do Liverpoolu za 34,5 miliona funtów. Umowa została potwierdzona w czwartek wieczorem.
Hiszpański związek piłkarski wkrótce potem ujawnił, że Munoz ma problemy z rehabilitacją i jego występ w nadchodzących meczach jest niepewny.
Terminu powrotu 22-latka do zdrowia nie podano, ale mówi się o kontuzji mięśniowej, która będzie wymagać szczegółowych badań przed podaniem dalszych informacji.
Hiszpański portal Cadena SER donosi, że Münoz prawdopodobnie opuści resztę fazy grupowej i może wrócić dopiero na fazę pucharową (jeśli Hiszpanom uda się awansować).
Reporter Ricky Dias stwierdził, że kontuzja zawodnika przyszła w „najgorszym możliwym momencie” na nie tylko dla samego piłkarza, ale i dla jego kraju, gdyż ostatnio z urazami zmagali się również inni hiszpańscy skrzydłowi – Lamine Yamal i Nico Williams.
Hiszpania zmierzy się w niedzielę z Arabią Saudyjską w swoim drugim meczu w grupie H, a w przyszłą sobotę czeka ją być może decydujące spotkanie z Urugwajem.
Muñoz podpisał sześcioletni kontrakt z Liverpoolem po tym, jak w środę aktywowano klauzulę odstępnego w wysokości 34,5 miliona funtów w jego kontrakcie z Osasuną.
Młody napastnik po sfinalizowaniu transferu na Anfield zamieścił na Instagramie wpis podsumowujący sezon w byłym klubie.
– Od pierwszego dnia utożsamiałem się z tym herbem, tą koszulką i wartościami, które reprezentuje klub – napisał.
– Zawsze starałem się odwdzięczać na boisku za całą miłość, jaką otrzymałem, dając z siebie wszystko na każdym treningu i każdym meczu. Cieszyłem się każdą chwilą w El Sadar. Te magiczne popołudnia i noce, atmosfera, bezwarunkowe wsparcie kibiców i wszystko, czym się dzieliliśmy, to wspomnienia, które na zawsze zachowam w sercu.

Komentarze (2)
Żakiet to samo. Strach być młodym i coś z nami podpisać. To jak cyrograf ze szpitalem.