Liverpool i nowa rzeczywistość rynku młodych zawodników
'Rynek jest teraz bardziej konkurencyjny, jeśli chodzi o zawodników w wieku 16 lat, niż kiedykolwiek wcześniej. Nie ma wątpliwości, że od czasu Brexitu krajobraz się zmienił, a to podniosło cenę młodych angielskich talentów'
Dyrektor akademii Liverpoolu, Alex Inglethorpe, siedzi w swoim biurze w klubowym centrum treningowym w Kirkby i omawia nowy front walki o pozyskiwanie najlepszych młodych zawodników.
Od 2021 roku, po wystąpieniu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, kluby Premier League nie mogą już wzmacniać swoich akademii poprzez sprowadzanie zawodników poniżej 18. roku życia z zagranicy. Sprawiło to, że większy nacisk położono na wyszukiwanie, zatrzymywanie i rozwijanie najlepszych młodych piłkarzy w Wielkiej Brytanii.
Tradycyjnie zawodnicy, którzy przechodzili przez kolejne szczeble w topowej akademii, zazwyczaj zostawali w klubie, jeśli w wieku 16 lat otrzymali dwuletnie stypendium. Jednak coraz częściej nastolatkowie zmieniają klub właśnie w tym wieku.
Zawodnicy w pierwszym roku stypendium zarabiają ustaloną kwotę około 1500 funtów miesięcznie, ale kluby mogą próbować ich skusić jeszcze przed podpisaniem dokumentów stypendialnych, oferując lukratywną umowę przedwstępną dotyczącą pierwszego profesjonalnego kontraktu, który zacznie obowiązywać po ukończeniu przez nich 17 lat. Poza pieniędzmi zachętą jest również bardziej klarowna droga do gry w pierwszym zespole.
Jeśli kluby nie mogą dojść do porozumienia w sprawie rekompensaty za koszty szkolenia i rozwoju zawodnika, wysokość opłaty ustala specjalny trybunał. Przykładowo w lutym Liverpool dowiedział się, że musi zapłacić Chelsea 2,8 miliona funtów - a kwota ta może wzrosnąć do 6,8 miliona dzięki bonusom zależnym od występów - za skrzydłowego Rio Ngumohę, który przeniósł się do Merseyside we wrześniu 2024 roku, krótko po swoich 16. urodzinach.
Biorąc pod uwagę wpływ, jaki Ngumoha wywarł na Anfield, ta kwota już teraz wygląda jak drobnostka, ale ogólnie rzecz biorąc pojawia się dylemat dotyczący tego, jak daleko finansowo należy się posunąć, aby zarówno przyciągać, jak i zatrzymywać najlepsze talenty akademii.
- Trzeba uważać, żeby nie płacić dodatkowej premii za zawodników, którzy być może nigdy nie będą mieli wpływu na pierwszy zespół. To jest ostatecznie ryzyko - mówi Inglethorpe. - Pieniądze, o których mówimy, są teraz znacznie większe. Jako akademia po prostu starasz się doprowadzić ich do wieku 16 lat, a potem decyzja o zatrzymaniu ich bardziej należy już do klubu.
- W przypadku starszych zawodników nie ma gwarancji, że ktoś, kogo podpiszesz, od razu odnajdzie się w drużynie, ale masz pewne podstawy wynikające z tego, co osiągnął wcześniej w swojej karierze. Przy młodszych zawodnikach nie wiesz, czy będą w stanie przystosować się do seniorskiej piłki. Nie mają jeszcze historii - jest tylko przekonanie, że przy odpowiednich warunkach mogą się rozwinąć.
The Athletic ujawnił wcześniej w tym miesiącu, że wysoko ceniony skrzydłowy Josh Abe odrzucił zainteresowanie ze strony wielu klubów Premier League i zdecydował się związać swoją przyszłość z Liverpoolem. Podpisał dokumenty stypendialne, a umowa przedwstępna dotycząca trzyletniego profesjonalnego kontraktu zacznie obowiązywać, gdy w lipcu 2027 roku skończy 17 lat.
Źródła zaznajomione z procesem, które poprosiły o zachowanie anonimowości w celu ochrony relacji, twierdzą, że reprezentant Anglii w kategoriach młodzieżowych otrzymał ofertę nawet 50 tysięcy funtów tygodniowo za przenosiny do innego klubu, ale Abe i jego rodzina uznali, że jego rozwój będzie najlepiej przebiegał w Kirkby po rozmowach z udziałem dyrektora technicznego Fenway Sports Group (FSG), Juliana Warda.
Letnia ofensywa transferowa Liverpoolu w zakresie młodych zawodników ma obejmować przybycie napastnika Michaela Mulhollanda z północnoirlandzkiego klubu Crusaders FC, obrońcy Dary Jikiemi’ego z Celtic FC oraz bramkarza Zacha Trindera z Wolverhampton Wanderers FC. Kolejne transakcje są podobno w przygotowaniu.
Jednocześnie spodziewane jest również odejście części zawodników. Wymowne było to, że Isaac Konde i Vincent Joseph - obaj łączeni z transferami do rywali z Premier League - nie znaleźli się na liście nowych stypendystów ogłoszonej niedawno przez klub.
Liverpool wcześniej próbował ograniczać większość swoich pierwszorocznych profesjonalnych kontraktów dla młodych zawodników do podstawowej pensji około 52 tysięcy funtów rocznie, uzupełnianej atrakcyjnymi bonusami zależnymi od ich rozwoju.
Teraz jednak istnieją różne poziomy wynagrodzeń i panuje świadomość, że po Brexicie czasy się zmieniły. Przed 2021 rokiem kluby miały większy wybór, jeśli chodziło o to, gdzie inwestować w zawodników poniżej 18. roku życia. Przykładowo Liverpool korzystał z holenderskiego systemu akademii, sprowadzając takich piłkarzy jak Bobby Adekanye czy Ki-Jana Hoever. Teraz rynek ogranicza się do Wielkiej Brytanii, pula talentów jest mniejsza, a ceny wyższe.
Szef skautingu akademii Liverpoolu, Chris Dowling, blisko współpracuje z dyrektorem ds. globalnego talentu Liverpoolu Mattem Newberrym, który odpowiada za decydowanie, których młodych zawodników z zagranicy klub powinien sprowadzić po ukończeniu przez nich 18 lat.
W styczniu Liverpool zapłacił senegalskiemu klubowi Amitie FC milion funtów za obrońcę Mora Tallę Ndiaye, który w drugiej części sezonu trzykrotnie był niewykorzystanym rezerwowym.
- Mor ma niesamowitą osobowość, dzięki której bardzo szybko się zaaklimatyzował. Nadal uczy się języka, ale już pokazał wszystkim, co potrafi - mówi Inglethorpe.
Liverpool uzgodnił również wart 2,5 miliona funtów transfer z FK Austria Wien za kolejnego środkowego obrońcę Ifeanyi’ego Ndukwe, który oficjalnie dołączy w okresie przygotowawczym. Klub wygrał także rywalizację z kilkoma czołowymi europejskimi drużynami o podpis ofensywnego pomocnika z Kolumbii Samuela Martineza. Będzie on kosztował około 750 tysięcy funtów, gdy w kwietniu przyszłego roku skończy 18 lat.
Ngumoha był bez wątpienia wyróżniającym się młodym zawodnikiem Liverpoolu w sezonie 2025/26. Po tym, jak wszedł z ławki i zdobył dramatycznego gola w końcówce swojego debiutu w Premier League przeciwko Newcastle United FC w sierpniu, rozwijał się bardzo dobrze.
17-letni skrzydłowy zakończył sezon z 29 występami w pierwszym zespole (dziewięć od pierwszej minuty) we wszystkich rozgrywkach. Jego forma klubowa zapewniła mu miejsce w przedmundialowym obozie treningowym reprezentacji Anglii oraz debiut w meczu przygotowawczym przeciwko Nowej Zelandii. Został również nominowany do nagrody PFA Young Player of the Year Award dla najlepszego młodego zawodnika sezonu.
- Rio mnie nie zaskoczył, ponieważ uważałem, że był gotowy - mówi Inglethorpe. - Miał dużo rozpędu po okresie przygotowawczym, dobrze spisał się podczas tournée po Azji i później tylko to kontynuował.
- Za każdym razem, gdy grał, było widać, że czuje się coraz bardziej komfortowo, a jego decyzje na boisku stawały się coraz lepsze. Rio naprawdę wierzy w siebie i swoją zdolność do zmieniania losów meczów. Widać, jak bardzo lubi pojedynki jeden na jednego i jak chce coś stworzyć w okolicach pola karnego. Czujesz to również na trybunach, gdy dostaje piłkę. Jest prawdziwa ekscytacja. On żyje futbolem i to jest świetna podstawa.
Duże nadzieje wiązane są również z Treyem Nyonim w momencie, gdy na Anfield rozpoczyna się nowa era po zwolnieniu Arne Slota i zatrudnieniu Andoniego Iraoli jako trenera pierwszego zespołu.
18-letni pomocnik, który kosztował Liverpool około miliona funtów, gdy klub sprowadził go z Leicester City FC w 2023 roku, zaliczył w sezonie 2025/26 14 występów w pierwszej drużynie (dwa razy w podstawowym składzie).
- Kiedy oglądasz Treya podczas treningu, wygląda na zawodnika, który świetnie czuje się w środowisku pierwszej drużyny - dodaje Inglethorpe. - Musi nadejść moment, w którym przechodzisz od codziennych treningów z tymi zawodnikami do przekładania tego na minuty na boisku i właśnie w tym miejscu teraz jest.
- Pokazał cierpliwość i jest gotowy zrobić kolejny krok w przyszłym sezonie. Jestem całkowicie przekonany, że Trey rozegra dla tego klubu wiele spotkań.
Kontuzje miały wpływ na liczbę minut otrzymywanych w pierwszym zespole przez wychowanków akademii w poprzednim sezonie. Napastnik Jayden Danns, który zmagał się z problemami z mięśniami, zaliczył zaledwie jeden występ - przeciwko Southampton FC w Pucharze Ligi (Carabao Cup). Z kolei sezon prawego obrońcy Conora Bradleya został brutalnie przerwany przez poważną kontuzję kolana w styczniu.
- Myślę, że drużyna odczuła brak Conora, ponieważ daje ci bardzo dużo, kiedy jest na boisku - mówi Inglethorpe. - Po odejściu Trenta (Alexandra-Arnolda) większość osób uważała, że naturalnym rozwiązaniem będzie wejście Conora na wyższy poziom i trudno było patrzeć, jak nie może rozegrać sezonu, na jaki liczył. Wiem, że wróci silny w przyszłym sezonie.
- Jeśli chodzi o Jaydena, jego ciało przeszło ogromny proces rozwoju w ciągu ostatniego roku czy dwóch. Przybrał kilka kilogramów mięśni. Urósł i teraz wygląda już jak dorosły zawodnik.
Pomocnik Stefan Bajcetic, który został sprowadzony jako 16-latek z Celta Vigo pięć lat temu, jeszcze zanim zaczęły obowiązywać zmiany związane z Brexitem, stracił cały sezon, ale celuje w powrót podczas okresu przygotowawczego.
Przyszłość Curtisa Jonesa pozostaje niepewna ze względu na zainteresowanie ze strony włoskiego klubu Interu Mediolan, a jego kontrakt wchodzi w ostatni rok. Jeśli Danns pozostanie zdrowy i przekona do siebie Iraolę, może okazać się, że będzie jedynym Scouserem w kadrze pierwszego zespołu w przyszłym sezonie.
Inglethorpe podkreśla jednak, że w akademii pojawiają się kolejne lokalne talenty, które mogą zapewnić obecność wychowanków w pierwszej drużynie. Nie chce wymieniać nazwisk, ale w środowisku akademii dużo mówi się o 15-letnim pomocniku Luce Edenie, który w poprzednim sezonie zadebiutował w drużynie U-18 mając zaledwie 14 lat.
Eden pochodzi z Wirral, położonego po drugiej stronie rzeki Mersey względem Liverpoolu, natomiast Abe pochodzi z Warrington, oddalonego o 18 mil. Obaj są w akademii od czwartego roku życia. Abe otrzymał numer w kadrze pierwszego zespołu (40) po tym, jak zdecydował się pozostać w klubie, i będzie częścią przyszłomiesięcznego tournée po Stanach Zjednoczonych.
- Kiedy patrzę na wszystkie grupy wiekowe, wiem, że są tutaj lokalni chłopcy, którzy zagrają dla tego klubu - mówi Inglethorpe. - Można dyskutować, jak definiujesz słowo ‘lokalny’. Czy muszą mieć fioletowy kosz na śmieci? (symbol życia w granicach administracyjnych miasta Liverpool). Jestem podekscytowany talentem, jaki mamy. Jest tutaj mnóstwo potencjału.
Liverpool U-13 wygrał w tym sezonie finał Premier League National Cup przeciwko Arsenalowi. Ta sama grupa zdobyła również pierwszą w historii nagrodę Virgil van Dijk Legacy Trophy w Holandii na początku sezonu oraz niedawny Ian Frodsham Memorial Cup, gdzie napastnik Ade Adediran został najlepszym strzelcem z 13 golami.
Liverpool U-15 wygrał regionalny Premier League Cup i dotarł do finału krajowego, gdzie przegrał z Chelsea.
Sukcesy w starszych kategoriach wiekowych były trudniejsze do osiągnięcia. Drużyna U-21 prowadzona przez Roba Page’a zakończyła sezon na siódmym miejscu w tabeli Premier League 2 i odpadła w barażach z Crystal Palace FC, natomiast zespół U-18 Simona Wilesa zakończył rozgrywki ligowe na ósmym miejscu.
Liverpool przegrał z Charlton Athletic FC w trzeciej rundzie FA Youth Cup, a słowacka MŠK Žilina wyeliminowała ich w 1/32 finału UEFA Youth League.
Jednak najważniejszy pozostaje szerszy obraz - rozwój zawodników.
- Kontekst jest kluczowy - mówi Inglethorpe. - Jako klub nie gromadzimy ogromnej liczby młodych talentów, więc jeśli zawodnicy awansują do pierwszej drużyny albo U-21, odchodzą na wypożyczenie lub doznają kontuzji, wtedy sytuacja staje się trudniejsza.
- Ważne było zobaczyć, jak zawodnicy tacy jak Luke Chambers, Lewis Koumas i Luca Stephenson poszli na wypożyczenia i naprawdę pokazali swoją wartość.
- W tym sezonie mieliśmy zawodnika U-15 regularnie grającego w U-18, a także dwóch czy trzech zawodników z kategorii U-16. Drużyna wyglądała zupełnie inaczej z tygodnia na tydzień i dlatego czasami wyniki były bardzo nierówne.
- Jestem zachwycony wpływem, jaki zarówno Rob, jak i Simon wywarli w swoim pierwszym roku pracy tutaj. Oczywiście chcesz wygrywać, ale ostatecznie zadaniem akademii jest produkowanie zawodników dla pierwszego zespołu i to jest nasz cel.
Inglethorpe jest również wdzięczny za wsparcie ze strony Virgila van Dijka, który przez cały sezon regularnie pojawiał się na meczach akademii. Jego syn Jacey trenuje z grupą przedakademijną.
- Virgil był wyjątkowy - mówi. - To pokazuje, jakim jest kapitanem. Nie chodzi tylko o drużyny U-18 i U-21 - on w niedzielę potrafi przejść również do młodszych grup wiekowych i je oglądać.
Misja rozwijania zawodników jest wspierana przez Fenway Sports Group (FSG), które inwestuje 20 milionów funtów w przebudowę akademii - największą modernizację od czasu jej otwarcia w 1998 roku.
Powstanie między innymi specjalna hala, która po raz pierwszy da klubowi pełnowymiarowe boisko treningowe pod dachem. Liverpool czeka obecnie na pozwolenie na budowę, zanim będzie można potwierdzić datę rozpoczęcia prac.
Od 2020 roku Liverpool zarobił ponad 200 milionów funtów ze sprzedaży zawodników, którzy reprezentowali klub na poziomie akademii.
Latem ubiegłego roku klub zarobił około 100 milionów funtów (wliczając bonusy zależne od występów) dzięki odejściom takich zawodników jak Trent Alexander-Arnold (Real Madryt), Caoimhin Kelleher (Brentford FC), Nathaniel Phillips (West Bromwich Albion FC), Jarell Quansah (Bayer 04 Leverkusen), Tyler Morton (Olympique Lyon) oraz Ben Gannon-Doak (AFC Bournemouth).
W klubie postrzegano to jako zakończenie pewnego cyklu. Teraz wyzwaniem jest rozpoczęcie kolejnego.
- Sprzedaliśmy w zeszłym roku wielu zawodników akademii, którzy byli już na takim etapie, że mieli określone doświadczenie w wieku około 20 lat, ale chcieli grać więcej minut - mówi Inglethorpe.
- Zawodnicy, którzy teraz nadchodzą, są młodsi i potrzebują trochę więcej ekspozycji. To nie był łatwy sezon, żeby im ją zapewnić, ale wiem, że ta ścieżka istnieje.
- Czy chodziło o Trenta, Curtisa czy Caoimhina - zawsze rozumieliśmy, że musieli najpierw zasłużyć na miejsce blisko pierwszego zespołu, potem znaleźć sposób, by dostać się do drużyny, a następnie utrzymać się w niej i pomagać jej zdobywać trofea. To nie dzieje się z dnia na dzień.
- Widziałem, jak kadra zmieniała się przez moje 14 lat tutaj. Patrząc na siłę i głębię składu, można powiedzieć, że jest to prawdopodobnie trudniejsze wyzwanie niż kiedykolwiek wcześniej, ale zawsze istnieje jakaś droga.
Ponieważ wiele największych gwiazd będzie nieobecnych na początku przygotowań przedsezonowych z powodu mundialu, Iraola zabierze młodą grupę na tournée po Stanach Zjednoczonych, obejmujące mecze w Nashville, Nowym Jorku i Chicago.
Będzie to idealna okazja, aby młodzi zawodnicy zwrócili na siebie uwagę hiszpańskiego trenera.
- Wszyscy chłopcy zdają sobie sprawę, jak ważny jest okres przygotowawczy po lecie z turniejem - dodaje Inglethorpe.
- To szansa, żeby pokazać, że możesz być kimś, kim warto się zainteresować. To niesamowita możliwość, żeby zaprezentować się trenerowi. Rio pokazał w zeszłym roku, co można osiągnąć, kiedy wykorzystasz swoją szansę.

Komentarze (0)