Jak wygląda nowy sztab szkoleniowy?
W Liverpoolu rozpoczyna się nowa era.
Zwolnienie trenera Arne Slota i późniejsze zatrudnienie w jego miejsce Andoniego Iraoli doprowadziły do gruntownej przebudowy sztabu szkoleniowego.
W ślad za Slotem z klubu odeszli trenerzy Sipke Hulshoff, Giovanni van Bronckhorst i Ruben Peeters, a także analityk taktyczny pierwszej drużyny, Roderick van der Ham. Van Bronckhorst objął stanowisko w holenderskim Feyenoordzie, zabierając ze sobą Hulshoffa jako asystenta.
Po osiągnięciu porozumienia z Bournemouth w sprawie odszkodowania potwierdzono, że Iraola sprowadza z południowego wybrzeża czterech zaufanych współpracowników. Do Liverpoolu dołączyli Tommy Elphick i Shaun Cooper (jako trenerzy pierwszej drużyny), Pablo de la Torre (jako asystent trenera) oraz Tom Webber (jako analityk taktyczny pierwszej drużyny).
Na łamach „The Athletic” przyglądamy się zakresowi obowiązków każdego z nich oraz powodom, dla których Iraola tak wysoko ich ceni.
Tommy Elphick
Były kapitan Bournemouth od dziecka kibicował Liverpoolowi. Tego lata mógł rozpocząć samodzielną karierę trenerską, odrzucił jednak propozycję objęcia sterów w występującym w Championship klubie Bristol City, by zamiast tego udać się wraz z Iraolą na Anfield.
– Tommy i Shaun są często wymieniani jednym tchem, ale jeśli ktoś jest prawą ręką Iraoli, to właśnie Tommy – mówi Alexander Smith, starszy dziennikarz sportowy „Bournemouth Echo”. – Jest świetny pod względem taktycznym i cieszy się sympatią zawodników; stanowi doskonałe uzupełnienie dla Iraoli, człowieka o bardziej wybuchowym temperamencie. Gdy trener był zawieszony i nie mógł przebywać przy linii bocznej boiska, to właśnie Tommy przejmował dodatkowe obowiązki podczas jego nieobecności. Przez trzy lata pracy w Bournemouth osiągnęli świetne porozumienie. Iraola osobiście angażuje się w prowadzenie treningów i znakomicie komunikuje się z zespołem, ale zawsze ceni sobie zdanie innych trenerów. Pod koniec sezonu podkreślał, że Tommy jest gotowy na objęcie samodzielnej posady menedżera, jednak nikogo nie dziwi fakt, że chciał mieć go przy sobie również w Liverpoolu.
Elphick rozpoczął karierę w akademii Brighton & Hove Albion, przechodząc przez kolejne szczeble szkolenia aż do objęcia funkcji kapitana pierwszej drużyny. Pełnił tę rolę również po przejściu do Bournemouth, pomagając zespołowi Eddiego Howe’a w historycznym awansie do Premier League w 2015 roku.
Po występach w Aston Villi i Huddersfield Town zakończył karierę piłkarską w 2021 roku i wrócił do Bournemouth jako trener młodzieży. W sezonie 2022/2023 dołączył do sztabu pierwszej drużyny pod wodzą Gary’ego O’Neila i pozostał na stanowisku po zatrudnieniu Iraoli w czerwcu 2023 roku.
– Największymi atutami Andoniego są konsekwencja w zachowaniu, sposobie przekazu i komunikacji – powiedział Elphick w rozmowie z serwisem Premier League w 2024 roku. – Jego wiara we własny warsztat trenerski jest niezachwiana.
– Mam donośny głos, więc gdy menedżerowi brakuje sił, by krzyczeć, daje mi znak, bym przekazał to, co trzeba. Jako zawodnik musiałem wnosić do gry energię i tak samo jest teraz. Bardzo odpowiada mi podejście Andoniego i to, że chce, by jego drużyna grała z emocjami; przywiązuje on ogromną wagę do ducha zespołu.
Shaun Cooper
Podobnie jak Elphick, Cooper zaczynał jako trener w akademii Bournemouth, po czym O’Neil włączył go do sztabu pierwszej drużyny, a Iraola zdecydował się go w nim pozostawić.
– Początkowo, trzy lata temu, plan zakładał, że Iraola sprowadzi z Rayo Vallecano jako swojego asystenta Iñigo Péreza (obecnego trenera Villarrealu), ale ten nie otrzymał pozwolenia na pracę w Wielkiej Brytanii – wyjaśnia Smith. – Oznaczało to, że zarówno Tommy, jak i Shaun zachowali posady, co okazało się korzystnym rozwiązaniem, biorąc pod uwagę ich wkład w tak udany okres, zwieńczony historycznym awansem Bournemouth do europejskich pucharów.
Cooper jest specjalistą od stałych fragmentów gry i zyskał uznanie dzięki opracowanym w Bournemouth schematom rozegrania. Jeden z nich pomógł odnieść sensacyjne zwycięstwo 2:0 nad Arsenalem w sezonie 2024/25: po dośrodkowaniu Lewisa Cooka z rzutu rożnego Justin Kluivert zgrał piłkę pod nogi Ryana Christie’ego, a ten pewnym strzałem umieścił ją w siatce.
– To był wariant wypracowany na treningu – powiedział dziennikarzom Christie. – Zasługa w tym Shauna Coopera. Wymyśla mnóstwo różnych rozwiązań przy stałych fragmentach gry. Na każdy mecz przygotowuje dla nas coś nowego.
W sezonie 2025/26 Bournemouth zdobyło w Premier League 20 bramek po stałych fragmentach gry, jednak problemem była gra w defensywie w takich sytuacjach – zespół stracił w ten sposób 26 goli. Dla porównania: Liverpool, który w grudniu poprzedniego roku zwolnił trenera odpowiedzialnego za stałe fragmenty gry Aarona Briggsa, w minionym sezonie najwyższej klasy rozgrywkowej strzelił 19 takich bramek i stracił 23.
– W ostatnim sezonie stałe fragmenty gry nie wyglądały już tak imponująco, ale sytuacji nie ułatwiał fakt, że drużynie ubyło wzrostu po odejściu Ilyi Zabarnyi’ego i Deana Huijsena – mówi Smith. – Często przegrywali pojedynki powietrzne z wyższymi rywalami, co kosztowało ich wiele punktów podczas serii 11 meczów bez zwycięstwa w środkowej fazie sezonu. Sztabowi szkoleniowemu należy jednak oddać, że zdołał znaleźć rozwiązanie i w końcówce rozgrywek praktycznie wyeliminował ten problem, co przyczyniło się do serii 18 spotkań bez porażki.
– Shaun cieszył się dużym szacunkiem – nie tylko u Iraoli, ale także w szatni. W Bournemouth liczono, że zarówno Tommy, jak i Shaun pozostaną w klubie pod wodzą Marco Rosego, jednak obaj są klubowymi legendami i odchodzą z najlepszymi życzeniami od wszystkich.
Cooper rozpoczął karierę piłkarską w Portsmouth, gdzie jednym z jego kolegów z drużyny był obecny dyrektor sportowy Liverpoolu, Richard Hughes. Do Bournemouth trafił w 2005 roku i w ciągu siedmiu lat rozegrał dla tego klubu 240 spotkań. Po zakończeniu kariery w 2017 roku wrócił do Bournemouth na zaproszenie Howe’a i zrobił świetne wrażenie, pomagając w rozwoju młodych talentów podczas pracy z drużynami U-18 i U-21.
Pablo de la Torre
Ten hiszpański trener przygotowania motorycznego jest mocno związany z Iraolą; ich znajomość sięga czasów wspólnej pracy w cypryjskim AEK Larnaka osiem lat temu. Ponownie połączyli siły w Rayo Vallecano w 2020 roku, a w 2023 roku De la Torre podążył za Iraolą do Bournemouth.
– Pablo to człowiek o ognistym temperamencie, który nie boi się okazywać emocji – mówi Smith. – Można się spodziewać, że będzie łapał kartki za protesty na ławce rezerwowych. Iraola darzy go ogromnym zaufaniem; jest on kluczową postacią, jeśli chodzi o przygotowanie drużyny do sprostania wymogom fizycznym stylu gry preferowanego przez trenera.
– Styl ten opiera się na intensywności; trener chce, by zespół stosował wysoki pressing i grał odważnie, nastawiając się na atak. Utrzymanie takiego tempa przez pełne 90 minut nie jest łatwe. W kontekście gry w Lidze Mistrzów z Liverpoolem dojdą dodatkowe obciążenia. Pablo odegra tu istotną rolę, zwłaszcza w okresie przygotowawczym.
W zeszłym miesiącu De la Torre rozmawiał z hiszpańskim dziennikiem sportowym „Diario AS” o tym, jak wspólnie odmienili losy Bournemouth, doprowadzając drużynę do zajęcia odpowiednio 12., 9. i 6. miejsca w Premier League. Opisując Iraolę czterema słowami, wskazał na uczciwość, szczerość, pokorę i szacunek.
– Kluczem jest zbudowanie modelu gry i tożsamości zespołu, w których zawodnicy naprawdę wierzą w wizję trenera – powiedział. – Buduje on odważne drużyny, które wierzą, że mogą pokonać każdego. Jest niezwykle inteligentny, daje przykład własną postawą i wyróżnia się rzadko spotykaną stabilnością emocjonalną w tak pełnym emocji sporcie.
– Od pierwszego dnia widać, że to szczególny trener – jego umiejętność czytania gry i odpowiadania na potrzeby to coś wyjątkowego. Potrafi tak przetwarzać informacje, by zawodnicy mogli je łatwo przyswoić i stosować w praktyce w każdym kolejnym meczu.
Tom Webber
Webber przenosi się na Merseyside po dekadzie pracy w Bournemouth na stanowisku analityka wydajności.
Absolwent Uniwersytetu w Birmingham zdobywał wcześniej doświadczenie podczas krótkich pobytów w Birmingham City i Leicester City. Dzięki pracy, która zaimponowała Iraoli, dwa lata temu awansował na stanowisko głównego analityka wydajności pierwszej drużyny.
– Sprowadzenie Toma do Liverpoolu ma wiele sensu z punktu widzenia skompletowania zespołu – dodaje Smith. – Będzie on stanowił uzupełnienie dla analityków, których Liverpool już zatrudnia.
– Łączą go z Iraolą dobre relacje, co zapewnia ciągłość współpracy z ludźmi, którzy – w jego odczuciu – pomogli mu osiągnąć świetne wyniki w Bournemouth. Przekaz pozostanie spójny.
James Pearce

Komentarze (0)