Gomez: jesteśmy podekscytowani i głodni gry
Joe Gomez określa zawodników Liverpoolu jako „głodnych gry” i podekscytowanych perspektywą intensywnych przygotowań do nowego sezonu pod wodzą nowego menedżera, Andoniego Iraoli.
Pierwsza grupa piłkarzy „The Reds” wróciła w tym tygodniu do ośrodka AXA Training Centre i rozpoczęła pracę po letniej przerwie.
Gomez, który rozpoczyna swój dwunasty sezon w barwach klubu z Merseyside, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak kluczowy jest to okres rozgrywek.
– To z pewnością szansa na zbudowanie fundamentów, które zapewnią solidną bazę na cały sezon – powiedział w rozmowie z Liverpoolfc.com.
– Trudno przecenić znaczenie tego etapu. Z biegiem czasu nauczyłem się, że trzeba do niego podejść mądrze: tak, by się przystosować, ale też uniknąć problemów zdrowotnych i być w pełni gotowym do gry. Każdy radzi sobie z tym inaczej, ale dla nas wszystkich jest to bardzo ważne.
O letniej przerwie i regeneracji...
– Tak, to było miłe, móc skorzystać z tak długiej przerwy, oderwać się od codzienności i pobyć z rodziną. Czuję się wypoczęty i z niecierpliwością czekam na nowy sezon.
O swojej roli jako jednego z najbardziej doświadczonych zawodników w grupie...
– To chyba rola, do której się dorasta – nie dzieje się to z dnia na dzień. Myślę, że z czasem się do niej przyzwyczaiłem. Każdy podchodzi do tego na swój sposób i mnie to sprawia przyjemność. To po prostu coś, z czym oswoiłem się w ciągu ostatnich dwóch sezonów. Dopóki nie wrócą do nas zawodnicy tacy jak Virgil [van Dijk] czy Ali [Becker], jestem tu prawdopodobnie jednym z najstarszych.
O swoim dwunastym okresie przygotowawczym w Liverpoolu...
– Oczywiście każdy z nich jest inny, a teraz mamy też nowego menedżera. To istotna zmiana. Jeśli jednak chodzi o zrozumienie klubu, jestem z nim mocno zżyty. Czasami, patrząc na to z różnych perspektyw, mam wrażenie, że to faktycznie już 12 sezonów, a innym razem potrafię spojrzeć na to całościowo i pomyśleć: „Wow, ale to szybko zleciało!”. Były oczywiście wzloty i upadki, ale czerpałem radość z tej drogi i jestem za nią ogromnie wdzięczny.
Jakie miał pierwsze wrażenia po przyjściu Iraoli…
– Naprawdę świetne. Wydaje się bardzo sympatycznym człowiekiem. To, czego dokonał w Bournemouth i jak potrafił zmobilizować tamtą drużynę do gry na wysokim poziomie, robi ogromne wrażenie. Myślę, że wszyscy z niecierpliwością czekamy na współpracę z nim i cieszymy się z jego przyjścia. Jesteśmy głodni gry i pełni entuzjazmu przed nowym wyzwaniem.
O atmosferze na treningach...
– Jest bardzo dobra. Myślę, że to zasługa połączenia dwóch czynników: nowego trenera i udanej przerwy w rozgrywkach. Koniec końców kochamy to, co robimy, więc zawsze z radością wracamy do pracy i przygotowań.
O ambicjach na nadchodzący sezon...
– Chodzi po prostu o to, by zaliczyć udany rok, czerpać z niego radość i starać się rozwijać. Uważam, że to kluczowe – zawsze można się czegoś nauczyć, robić postępy i po prostu cieszyć się tą drogą.

Komentarze (0)