Dlaczego Barcola wzbudza tak duże zainteresowanie?
Pod koniec czerwca David Ornstein z The Athletic informował, że Barcola nie jest przekonany do podpisania nowego kontraktu z PSG, ponieważ chciałby otrzymywać więcej czasu na boisku. Według tych samych doniesień jego sytuację uważnie monitorują m.in. Liverpool i Arsenal.
Jak na piłkarza o takim potencjale, Bradleya Barcoli kibice oglądają zdecydowanie zbyt rzadko. 23-letni skrzydłowy bez większych problemów znalazłby miejsce w wyjściowym składzie większości czołowych klubów Europy, jednak w Paris Saint-Germain oraz reprezentacji Francji musi rywalizować o minuty w jednych z najbardziej naszpikowanych talentem zespołów na świecie.
Silna konkurencja sprawiła, że Barcola często pełni rolę zawodnika rotacyjnego. Podczas mundialu rozpoczął tylko cztery z ośmiu spotkań Francji w podstawowym składzie, a w ubiegłorocznej fazie pucharowej Ligi Mistrzów, zakończonej triumfem PSG, wystąpił od pierwszej minuty jedynie w czterech z dziewięciu meczów.
PSG nie zamierza jednak łatwo rozstawać się ze swoim skrzydłowym. Klub nie jest zmuszony do sprzedaży i wycenia Francuza na ponad 100 milionów funtów (około 134 mln dolarów).
Choć kwota wydaje się ogromna, w realiach obecnego, dynamicznie drożejącego rynku transferowego może okazać się atrakcyjną inwestycją za jednego z najbardziej utalentowanych młodych piłkarzy w Europie.
Barcola dysponuje niezwykle szerokim wachlarzem atutów w ofensywie, ale jego najbardziej rzucającą się w oczy cechą jest imponująca szybkość.
Według danych firmy SkillCorner, zajmującej się analizą ruchu zawodników, w poprzednim sezonie Francuz zajął czwarte miejsce w pięciu najmocniejszych ligach Europy pod względem maksymalnej prędkości sprintu („Peak Sprint Velocity”). Jego najwyższa zarejestrowana prędkość wyniosła 32,7 km/h, co plasuje go w ścisłej europejskiej czołówce pod względem dynamiki.
Kiedy Barcola wrzuca najwyższy bieg, niewielu obrońców jest w stanie go zatrzymać. Przekonał się o tym Arsenal w 96. minucie finału Ligi Mistrzów w maju, gdy Francuz błyskawicznie przedarł się przez defensywę i stanął przed znakomitą okazją do zdobycia zwycięskiej bramki. Ostatecznie nie wykorzystał jednak sytuacji, posyłając piłkę obok słupka.
Właśnie w taki sposób Barcola najczęściej wykorzystuje swoją eksplozję szybkości. Dane SkillCorner pokazują, że większość jego ruchów bez piłki to prostopadłe wyjścia za linię obrony.
Jeśli partnerzy odpowiednio wyczują moment i zagrają dokładne podanie, Francuz niemal automatycznie znajduje się w sytuacji sam na sam z obrońcą, a często nawet z bramkarzem.
Jako prawonożny skrzydłowy występujący po lewej stronie, Barcola najchętniej wykonuje te biegi po łuku – z zewnątrz do środka. Dzięki temu nie tylko zbliża się do bramki, ale jednocześnie ustawia piłkę na swoją silniejszą, prawą nogę.
Szczególnie upodobał sobie atakowanie przestrzeni między środkowym obrońcą a prawym defensorem rywali. Wbiega tam z tzw. „martwego pola” bocznego obrońcy, który często orientuje się w sytuacji dopiero wtedy, gdy Barcola jest już kilka metrów przed nim. W praktyce oznacza to, że wystarczy jedno precyzyjne prostopadłe podanie, aby Francuz znalazł się w bardzo groźnej sytuacji.
To właśnie taki ruch doprowadził do jego gola w meczu o trzecie miejsce na mundialu przeciwko Anglii. Drugi przykład pochodzi natomiast z jego trafienia w wygranym 3:0 meczu PSG z Le Havre w Ligue 1 w listopadzie ubiegłego roku.
Z piłką przy nodze szybkość Barcoli sprawia, że jest naturalnym dryblerem. W poprzednim sezonie notował średnio 1,85 udanego dryblingu na mecz, co było 12. wynikiem w Ligue 1. Jednocześnie jego skuteczność pojedynków jeden na jednego wynosiła zaledwie 36,7 proc. – trzeci najniższy rezultat wśród 20 najczęściej dryblujących zawodników ligi. To pokazuje, że w tym aspekcie wciąż ma spore pole do rozwoju.
Jego drybling opiera się przede wszystkim na dynamicznym przyspieszeniu, nagłych zmianach tempa oraz gwałtownych zwodach i przekładkach. Taki styl świetnie sprawdza się, gdy ma przed sobą wolną przestrzeń, ale znacznie trudniej wykorzystać go przeciwko głęboko ustawionej defensywie, gdzie potrzeba większej precyzji, krótszego prowadzenia piłki i bardziej subtelnej techniki.
Dobrym przykładem jest mecz Francji z Irakiem (3:0) w fazie grupowej mundialu. Po minięciu bocznego obrońcy Barcola zbyt mocno wypuścił sobie piłkę przy drugim kontakcie, przez co zabrakło mu miejsca na dalszą akcję i futbolówka opuściła boisko.
Ze względu na swoją charakterystykę i zamiłowanie do gry na dużej przestrzeni Barcola wydaje się lepiej pasować do Liverpoolu niż Arsenalu.
Liverpool był w poprzednim sezonie najbardziej nastawioną na kontrataki drużyną Premier League, przeprowadzając 128 bezpośrednich ataków – najwięcej spośród wszystkich zespołów ligi. Ten styl ma być jeszcze bardziej wyeksponowany pod wodzą nowego trenera Andoniego Iraoli, który zasłynął w Bournemouth intensywnym, pionowym i opartym na szybkim przejściu do ataku futbolem.
Sam Iraola nie ukrywa, że skrzydłowy jest jednym z priorytetów transferowych. Podczas wtorkowej konferencji prasowej w Chicago przyznał wprost: „Zdecydowanie musimy sprowadzić skrzydłowego.”
W poprzednim sezonie na lewym skrzydle Liverpoolu najczęściej występował Cody Gakpo. Holender regularnie schodził do środka i szukał uderzeń w kierunku dalszego słupka – dokładnie tak, jak często robi to Barcola. Mapa strzałów Francuza pokazuje, że najczęściej kończy akcje z bardzo podobnych stref boiska.
W poprzednim sezonie Ligue 1 Barcola zdobywał średnio 0,57 gola na 90 minut, co jest wynikiem mniej więcej dwukrotnie lepszym od ligowej średniej Gakpo w Premier League. Trzeba jednak pamiętać, że Francuz osiągał te liczby w mniej wymagających rozgrywkach.
Barcola oddawał 4,5 strzału na każde 100 kontaktów z piłką, co czyniło go najbardziej aktywnym pod tym względem zawodnikiem PSG w poprzednim sezonie. Ta gotowość do szybkiego podejmowania decyzji i finalizowania akcji sprawia, że choć wydaje się lepiej pasować do Liverpoolu, byłby również bardzo wartościowym wzmocnieniem Arsenalu.
Zespół Mikela Artety zdominował rozgrywki Premier League w sezonie 2025/26 i zasłużenie sięgnął po mistrzostwo Anglii. Mimo to momentami miał problemy z kreowaniem sytuacji z gry, często rekompensując ten mankament znakomitą skutecznością po stałych fragmentach.
Barcola nie tylko chętnie sam kończy akcje, ale również potrafi kreować okazje kolegom. Podczas mundialu żaden zawodnik nie próbował częściej zagrywać podań przełamujących linie obrony rywala, co tylko podkreśla jego wszechstronność i wpływ na grę ofensywną.
W Arsenalu już podjęto działania, by zastąpić odchodzącego Leandro Trossarda na lewym skrzydle. Klub z Londynu osiągnął porozumienie z Club Brugge w sprawie transferu utalentowanego greckiego skrzydłowego Christosa Tzolisa za około 40 milionów euro (34 mln funtów).
24-latek pozostaje jednak pewną niewiadomą – przez ostatnie dwa sezony występował w lidze belgijskiej, a teraz wraca do angielskiej piłki po wcześniejszym, nieudanym okresie w Norwich City pięć lat temu. Na tym etapie kariery nie osiągnął jeszcze poziomu Bradleya Barcoli, który ma już na koncie dwa triumfy w Lidze Mistrzów z PSG oraz trzy mistrzostwa Francji z rzędu.
Barcola jest coraz bliżej wywalczenia sobie stałego miejsca w niezwykle mocnej ofensywie PSG. Jednak kariera piłkarza jest krótka i bezlitosna – wielu zawodników straciło najlepsze lata, czekając na swoją szansę w cieniu większych gwiazd.
Zarówno Arsenal, jak i Liverpool z pewnością skorzystałyby z okazji, by dać temu talentowi możliwość wyjścia na pierwszy plan i stać się jedną z głównych postaci swojego zespołu.
Conor O'Neill

Komentarze (3)