Ndukwe z brakiem pozwolenia o pracę
Ifeanyi Ndukwe zwrócił na siebie uwagę po wejściu z ławki w meczu z Sunderlandem, jednak wszystko wskazuje na to, że w sezonie 2026/27 nie zagra w oficjalnym spotkaniu Liverpoolu. Powodem są przepisy dotyczące pozwolenia na pracę w Wielkiej Brytanii.
Młodzi zawodnicy Liverpoolu odegrali ważną rolę w pierwszym meczu Andoniego Iraoli na ławce trenerskiej. The Reds rozpoczęli okres przygotowawczy od zwycięstwa 4:2 nad Sunderlandem w Nashville, mimo że kilku piłkarzy pierwszego zespołu wciąż przebywało na urlopach po mundialu, a Joe Gomez już na początku spotkania doznał kontuzji.
Pod nieobecność Virgila van Dijka, który jeszcze nie wrócił z mistrzostw świata, oraz przy ostrożnym wprowadzaniu Jeremy'ego Jacqueta po dłuższej przerwie, Iraola musiał zaufać dwóm 18-letnim środkowym obrońcom – Ifeanyiemu Ndukwe i Mor Tallowi Ndiaye.
Obaj zawodnicy dołączyli do Liverpoolu w styczniu. Ndukwe trafił na Anfield z Austrii Wiedeń za około 2,5 mln funtów, natomiast Ndiaye kosztował około 1 mln funtów.
Sytuacja kadrowa w środku obrony jest obecnie bardzo trudna. Po odejściu Ibrahimy Konaté i kontuzji Giovanniego Leoniego jedynym doświadczonym środkowym obrońcą pozostaje Virgil van Dijk. Nic więc dziwnego, że Liverpool jest łączony z kolejnymi defensorami, w tym z Illią Zabarnym z PSG, którego Iraola doskonale zna jeszcze z czasów pracy w Bournemouth.
Występy Ndukwe i Ndiaye przeciwko Sunderlandowi dały jednak kibicom powody do optymizmu.
Mimo obiecującego debiutu Ndukwe nie będzie mógł reprezentować Liverpoolu w oficjalnych rozgrywkach w tym sezonie. Jak informuje The Athletic, młody obrońca nie zdobył wystarczającej liczby punktów wymaganych do uzyskania pozwolenia na pracę w Wielkiej Brytanii. W związku z tym klub planuje wypożyczyć go do innego zespołu, gdzie będzie mógł regularnie występować.
Znacznie lepiej wygląda sytuacja Mor Talla Ndiaye, który posiada wymagane uprawnienia i – o ile Liverpool nie sprowadzi kilku nowych środkowych obrońców – powinien pozostać w kadrze pierwszego zespołu.
Po meczu z Sunderlandem Andoni Iraola odniósł się również do urazu Joe Gomeza:
– Najgorszą wiadomością była kontuzja Joe. Cieszyliśmy się, że przechodziliśmy przez treningi bez żadnych problemów zdrowotnych, a niestety straciliśmy go już na początku meczu.
– W przypadku Jeremy'ego Jacqueta postanowiliśmy nie podejmować ryzyka. Przez wiele miesięcy nie grał, choć na treningach prezentuje się bardzo dobrze. Będziemy wprowadzać go stopniowo. Prawdopodobnie zagra dopiero w ostatnim meczu tournée i wtedy dostanie swoje pierwsze minuty.
Liverpool otrzymał również pozytywną wiadomość z USA. Do zespołu po zakończeniu urlopów dołączyli już Florian Wirtz, Alexander Isak i Ryan Gravenberch, którzy rozpoczęli przygotowania do nowego sezonu wraz z resztą drużyny.

Komentarze (0)