BHA
Brighton & Hove Albion
Premier League
21.03.2026
13:30
LIV
Liverpool
 
Osób online 1169

Salah nadal ma to coś


Była to jedyna chwila tego wieczoru, kiedy na Anfield zapadła cisza.

Rozgorączkowana publiczność przygotowywała się na strzał do bramki. Zamiast tego zapanowało powszechne niedowierzanie na widok Mohameda Salaha, który tuż przed przerwą nie wykorzystał rzutu karnego.

Egipski napastnik, który strzelił 10 kolejnych rzutów karnych dla Liverpoolu od czasu nieudanego strzału przeciwko Realowi Madryt w listopadzie 2024 roku, był wściekły na siebie. Popełnił fatalny błąd — uderzył piłkę tak łagodnie w środek bramki, że bramkarz Galatasaray, Ugurcan Cakir, który rzucił się w lewo, zdołał prawą nogą wybić ją na aut.

Wybitny Dominik Szoboszlai, który otworzył wynik precyzyjnym strzałem, a następnie został sfaulowany przez Ismaila Jakobsa w polu karnym, stał zdezorientowany z rękami przy głowie, gdy wynik dwumeczu pozostał na poziomie 1:1.

W tym trudnym sezonie dla drużyny Arne Slota forma Salaha znacznie spadła, a on sam zmarnował trzy świetne okazje w absurdalnie jednostronnej pierwszej połowie.

Gdyby nieudany rzut karny zniechęcił Liverpool, zostałoby to uznane za symbol słabnącej formy Salaha. Jednak sytuacja zmieniła się podczas olśniewającej drugiej połowy, która zapewniła drużynie awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, gdzie w przyszłym miesiącu zmierzy się z obrońcami tytułu, Paris Saint-Germain.


Salah z nawiązką zrekompensował swoją pomyłkę z 11 metrów, zaczynając dręczyć przeciążoną linię obrony Galatasaray. Zagrał precyzyjną asystę do Hugo Ekitike, który wykończył zgrabną akcję zespołową. Salah miał również duży udział w trzeciej bramce Liverpoolu, gdy jego piękny strzał został odbity prosto pod nogi Ryana Gravenbercha, który wykorzystał odbicie.

To, co nastąpiło potem, przypominało powrót do czasów, kiedy trzeci najlepszy strzelec w historii klubu był w szczytowej formie. Po zgrabnej wymianie podań z Florianem Wirtzem, Salah wbiegł do środka na lewą nogę i posłał nie do obrony strzał obok Cakira.

To był klasyczny Salah, który stał się pierwszym Afrykaninem, który strzelił 50 bramek w Lidze Mistrzów. Poklepał herb na koszulce, salutując trybunie Kop, po czym został uściskany przez kapitana Virgila van Dijka. Niedługo potem powinien był podwoić swój dorobek, gdy trafił w poprzeczkę po dośrodkowaniu Ekitike.

- To wiele mówi o Mo, że po nieudanym rzucie karnym tuż przed przerwą – co czasem bywa trudne zarówno dla samego zawodnika, jak i dla całej drużyny – możemy zasługiwać na pochwałę za to, jak zagraliśmy w drugiej połowie – powiedział Slot dziennikarzom po meczu.

- W tym sezonie mieliśmy sporo niepowodzeń, wiele połów, w których stwarzaliśmy jedną szansę za drugą, ale nie potrafiliśmy wykorzystać tego, jak dobrze graliśmy. Jednak Mo wyszedł na boisko, zaliczył świetną asystę, a potem strzelił charakterystycznego gola, jakich tyle już strzelił na tym stadionie. To wiele mówi o jego sile psychicznej, ale z pewnością także o drużynie, bo o trudnościach w tym sezonie można mówić bez przesady.



Był to dziesiąty gol Salaha w sezonie we wszystkich rozgrywkach. Uwielbia pisać historię, ale fakt, że jest obecnie trzecim piłkarzem Liverpoolu, który osiągnął dwucyfrową liczbę bramek w dziewięciu lub więcej kolejnych sezonach w barwach klubu, po Gordonie Hodgsonie (1926/27 do 1934/34) i Rogerze Hucie (1959/60 do 1968/69), prawdopodobnie nie ma dla niego większego znaczenia.

Była to ciężka praca, biorąc pod uwagę, że rok temu o tej porze strzelił już 32 bramki. Miał wtedy również 22 asysty, w porównaniu z zaledwie dziewięcioma obecnie.

To, co wydawało się oczywistym wyborem, gdy w kwietniu ubiegłego roku Liverpool zaoferował mu lukratywny dwuletni kontrakt o wartości ponad 400 000 funtów tygodniowo, nie potoczyło się tak, jak ktokolwiek przewidywał.

Spychany na ławkę rezerwowych, 33-letni napastnik nie wytrzymał już dłużej i na początku grudnia publicznie oskarżył klub o „wyrzucenie go pod autobus” i uczynienie z niego kozła ofiarnego za porażki drużyny. Twierdził też, że jego relacje ze Slottem uległy zerwaniu.

Od powrotu z Pucharu Narodów Afryki pod koniec stycznia udało się naprawić relacje i Salah regularnie pojawia się w pierwszym składzie, ale jego wkład w grę jest różny. Wciąż istnieją wątpliwości co do jego przyszłości po sezonie. Salah jest oceniany według niezwykle wysokich standardów, które sam wyznaczył. Dla porównania, jego dorobek 19 bramek w sezonie 2025/26 jest wyższy niż Bukayo Saki z Arsenalu (16) czy Jeremy’ego Doku z Manchesteru City (15).

- Mo to legenda – powiedział Ekitike w rozmowie z TNT Sports. - Czasami ludzie mówią, że ma trudny sezon, ale dla takich graczy jak my, którzy obserwują go od lat, jest on ważny. Spójrzcie na dzisiejszy mecz – miał wiele okazji, ale nadal był nastawiony na to, by podać mi świetną piłkę, abym mógł strzelić gola. Bardzo się cieszę z jego powodu.

Przez cały sezon toczyła się burzliwa dyskusja na temat tego, czy spadek formy Salaha wynika po prostu z upływającego czasu, czy też letnia przebudowa składu Liverpoolu doprowadziła do zmiany taktyki, która nie pozwala mu już w pełni wykorzystać swoich atutów.

W meczu z Galatasaray z pewnością pomogło to, że Salah grał bardziej centralnie i częściej wchodził w obszary, gdzie może zagrozić przeciwnikom, zamiast pozostawać na skrzydle. Oddał siedem strzałów, z czego sześć było celnych, miał 13 kontaktów z piłką w polu karnym przeciwnika (więcej niż ktokolwiek inny), miał wszystkie 14 podań w ostatniej trzeciej części boiska celnych i stworzył dwie okazje.



Zdarzyło się coś rzadkiego – Salah poprosił o zmianę na 16 minut przed końcem meczu. Został ciepło przyjęty przez publiczność, ale nie wiadomo jeszcze, co to oznacza dla sobotniego wyjazdowego meczu Premier League z Brighton & Hove Albion. - Zszedł z boiska nie dlatego, że strzelił już wystarczająco dużo bramek, ale dlatego, że coś poczuł, więc zobaczymy, jak będzie wyglądała jego sytuacja przed weekendem – powiedział Slot.

Środowe zdecydowane zwycięstwo 4:0 zapewniło Liverpoolowi bardzo potrzebny zastrzyk pozytywnej energii po ponurym remisie z Tottenham Hotspur, który wywołał tak gniewną reakcję kibiców. Była to dokładnie taka ekscytująca, zdecydowana gra ofensywna, jaką fani chcieli zobaczyć, gdy drużyna całkowicie zdominowała gości.

Slot był bardziej ożywiony niż kiedykolwiek wcześniej na linii bocznej Anfield, gdy Liverpool grał z wysokim tempem i intensywnością, których nie widziano wystarczająco często podczas tej nierównej kampanii.

Atmosfera niewątpliwie pomogła. Drużyna grała bezlitośnie, a statystyki były oszałamiające – 32 strzały, z czego 16 celnych, oraz łączna wartość oczekiwanych bramek (xG) wynosząca 4,88. Końcowy wynik znacznie schlebiał zdeklasowanym mistrzom Turcji. Sam Wirtz stworzył osiem sytuacji bramkowych – to najwięcej w historii wśród piłkarzy Liverpoolu w meczu Ligi Mistrzów.

- Nie jest tak proste, jak się wydaje, stwierdzić, że jeśli zagraliśmy tak dzisiaj, to możemy grać tak w każdym meczu — dodał Slot. - Jest przeciwnik, z którym trzeba się zmierzyć, styl gry, jest tak wiele czynników, które sprawiły, że zagraliśmy tak, jak zagraliśmy. Anfield i piłkarze potrafią stanąć na wysokości zadania w europejskim wieczorze. Każdy mecz ma swoją historię, ale to jest standard, do którego dążymy.

PSG Luisa Enrique’a będzie w ćwierćfinale zdecydowanie silniejszym przeciwnikiem, ale środowy mecz przypomniał nam w samą porę, jak wysokie szczyty Liverpool wciąż jest w stanie osiągnąć.

Widok Salaha tak zaangażowanego i grającego z taką pewnością siebie również dobrze wróży na przyszłość. Nadal jest on graczem, który potrafi rozstrzygnąć mecz, i nie pozwolił, by ta pomyłka z 11 metrów zepsuła mu wieczór.

James Pearce

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (2)

elnino8 19.03.2026 10:42 #
Salah grający bardzeij centralnie tak jak wczoraj (4312) jest w stanie coś jeszcze dać. Wszystko psuje wciskanie Gakpo, który na zadną pozycję się tu nie nadaje i z nim gramy w 10.
sebkac 19.03.2026 10:53 #
Ma ramadan i nic więcej

Pozostałe aktualności

Milos Kerkez: Wykonaliśmy plan (0)
19.03.2026 11:25, ManiacomLFC, liverpoolfc.com
Szobo nominowany do gracza kolejki (0)
19.03.2026 11:05, Gall1892, liverpoolfc.com
Salah z '50' bramkami w Lidze Mistrzów (0)
19.03.2026 10:42, AirCanada, liverpoolfc.com
Salah nadal ma to coś (2)
19.03.2026 10:39, Redbeatle, The Athletic
Buruk po meczu z Liverpoolem (3)
19.03.2026 10:13, FroncQ, galatasaray.org
Ekitike: Wykonaliśmy razem świetną robotę (0)
19.03.2026 06:59, AirCanada, liverpoolfc.com
Skrót meczu (0)
19.03.2026 05:35, AirCanada, własne