Konaté o problemach angielskich klubów w Lidze Mistrzów
Obrońca Ibrahima Konaté wezwał Premier League do pójścia śladem Ligue 1 i przekładania meczów, aby pomóc klubom rywalizującym w europejskich rozgrywkach.
Liverpool przegrał 0:2 z obrońcą tytułu Paris Saint-Germain w pierwszym meczu ćwierćfinałów Ligi Mistrzów w środowy wieczór.
PSG ma teraz wolny weekend przed rewanżem na Anfield we wtorek, ponieważ francuska ekstraklasa przełożyła ich kluczowy mecz z rywalem w walce o tytuł - RC Lens - na prośbę mistrzów Francji.
Tymczasem Liverpool zmierzy się w sobotę z Fulham w Premier League - zespołem niepokonanym w trzech ostatnich meczach z drużyną Arne Slota. Spotkanie to może być kluczowe w walce o miejsce w czołowej piątce ligi, które gwarantuje grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.
Ligue 1 regularnie uwzględnia prośby swoich klubów o przekładanie spotkań, aby zmniejszyć natłok terminarza wokół najważniejszych meczów w Europie.
Strasburg ma przełożony wyjazdowy mecz ligowy w nadchodzący weekend, ponieważ wypada on pomiędzy ich dwoma spotkaniami w Lidze Konferencji Europy. Podobnie PSG miało wolny weekend pomiędzy meczami 1/8 finału z Chelsea FC w zeszłym miesiącu.
Zapytany o tę sytuację przez australijską stację Stan Sport, Konaté powiedział: - Myślę, że to już drugi raz z rzędu, bo w zeszłym sezonie było tak samo. Chciałbym, żebyśmy mieli to samo w Premier League, ale to zupełnie coś innego.
- W pewnym sensie cieszę się z ich sytuacji, bo to dla nich dobre, że liga pomaga im osiągnąć coś w Lidze Mistrzów. Mam nadzieję, że w Premier League w przyszłości zrobią to samo. Dlaczego nie zrobić czegoś także dla drużyn grających w Lidze Mistrzów?
Gole Désiré Doué i Khvicha Kvaratskhelia, zdobyte odpowiednio przed i po przerwie, zapewniły PSG pewne zwycięstwo nad mistrzami Premier League, którzy nie oddali ani jednego celnego strzału.
Virgil van Dijk, jedyny zawodnik obecnego składu Liverpoolu, który pamięta odrobienie trzybramkowej straty z pierwszego meczu i wyeliminowanie FC Barcelony w półfinale w 2019 roku, uważa, że obecna sytuacja jest porównywalna po siedmiu latach.
- Wtedy graliśmy z jedną z najlepszych drużyn w Europie, mającą w składzie jednego z najlepszych piłkarzy w historii, a do tego mieliśmy kontuzje - powiedział kapitan Liverpoolu.
- Teraz gramy z najlepszą drużyną w Europie. To przecież aktualny mistrz Europy, więc myślę, że pod tym względem sytuacja jest podobna - na papierze pewnie nikt nie daje nam szans.
- Dlatego wszystko zaczyna się od wiary - wiary w siebie. Od wiary, którą daje nam trener, odpowiedniego planu na mecz i intensywności, którą musimy utrzymać od pierwszej do ostatniej sekundy, jeśli naprawdę chcemy coś osiągnąć.

Komentarze (3)