Steven Gerrard strzelił w dziwnym meczu legend w Korei Południowej
Jeszcze niedawno Steven Gerrard błyszczał u boku Thiago w barwach Liverpool Legends podczas marcowego meczu przeciwko Borussii Dortmund.
A teraz były kapitan Liverpoolu ponownie założył koszulkę „The Reds”, choć w nieoficjalnym występie.
Gerrard zagrał dla drużyny „The Reds FC” na stadionie Seoul World Cup Stadium w sobotę i wpisał się na listę strzelców, doprowadzając do remisu 1:1 po tym, jak Patrick Kluivert otworzył wynik spotkania.
Rivaldo, Nolito i Andrés Iniesta znaleźli się wśród strzelców bramek dla Barcelony, natomiast Robbie Keane i Luis García zdobyli pozostałe gole dla The Reds.
W barwach Liverpoolu wystąpili między innymi Jerzy Dudek, Sami Hyypiä i Adam Lallana, jednak klasa rywali była wyraźnie widoczna.
Ostatecznie Barcelona wygrała w Korei Południowej 8:3, a w zespole katalońskiego klubu wystąpił także były piłkarz Liverpoolu, Javier Mascherano.
W meczu wystąpił również duet triumfatorów Ligi Mistrzów — Jordi Alba i Sergio Busquets. Ten drugi znalazł się w wyjściowym składzie obok swojego ojca, Carlesa Busquetsa.
To dość dziwne, że ten mecz nie miał nic wspólnego z Liverpoolem w oficjalnym charakterze, stąd nazwa drużyny „Reds Football Club”.
Obecnych było wielu tych samych zawodników, którzy regularnie występują w meczach legend na Anfield, jednak z jakiegoś powodu klub najwyraźniej nie chciał angażować się w to wydarzenie.
Być może wynika to po prostu z faktu, że w Liverpoolu dzieje się obecnie zbyt wiele — nie tylko z powodu przybycia Andoniego Iraoli na stanowisko głównego trenera — aby poświęcać czas i uwagę temu spotkaniu.
Biorąc jednak pod uwagę wynik, w klubie mogą być zadowoleni, że trzymali się od tego meczu z daleka.
Mimo wszystko tacy zawodnicy jak Alba i Busquets bez wątpienia zamieniliby tę porażkę na lepszy rezultat w półfinale Ligi Mistrzów na Anfield w 2019 roku, kiedy zostali sensacyjnie pokonani przez Liverpool Jürgena Kloppa.

Komentarze (0)