Henderson: Virgil wniósł do drużyny zupełnie inną dynamikę
W styczniu 2018 roku Liverpool rozbił bank i zapłacił za niego 75 milionów funtów. Wydanie bajońskiej sumy wydawało się dla wielu ekspertów i kibiców związanych z The Reds ryzykowane, ale nie dla trenera Jürgena Kloppa, który wierzył, że z Holendrem w składzie uczyni z LFC najlepszą drużynę w Premier League, Europie i na świecie. Jak się później okazało, Niemiec miał nosa do tego transferu. Podczas rywalizacji w najtrudniejszych fizycznie klubowych rozgrywkach na Starym Kontynencie Virgil van Dijk okazał się skałą, której nie dało się skruszyć i przyczynił się do sukcesów Liverpoolu na Wyspach Brytyjskich i arenie międzynarodowej.
Naocznym świadkiem znakomitych występów holenderskiego kolosa był ówczesny kapitan The Reds, Jordan Henderson, który wspomniał o swoim koledze z boiska w książce "Jordan Henderson. Autobiografia kapitana Liverpoolu: KLIKNIJ TUTAJ.
Fragment:
„Byłem wielkim fanem tego obrońcy i liczyłem, że dojdzie do nas w styczniu. Po wygraniu ligi w 2020 roku Virgil pokazał mi wiadomość, którą do niego napisałem, gdy Liverpool się o niego starał:
– Wierzę, że razem będziemy mogli osiągnąć coś wyjątkowego w następnych kilku sezonach. Mamy jednego z najlepszych menedżerów na świecie, a w składzie wielkich piłkarzy. Najważniejszą rzeczą dla mnie jest jednak poczucie jedności w drużynie oraz to, jak bardzo poprawiliśmy się pod okiem bossa. Uważam, że będziesz miał wielki wpływ na ten zespół i pomożesz nam odnieść sukcesy. Wiem, że będziesz tu pasował, zgrasz się z chłopakami zarówno jako piłkarz, jak i człowiek i będzie ci tu dobrze. Oczywiście Liverpool to jedna z największych i najlepszych drużyn na świecie, ale menedżer i jego sztab również są z najwyższej światowej półki, to najlepsi specjaliści, z jakimi miałem okazję do tej pory pracować. Wierzę, że są w stanie wynieść nas na kolejny poziom. Wiem, że miałeś pełno ofert z klubów z całego świata, ale Liverpool jest wyjątkowy. Jestem tu od ponad sześciu lat i czuję, że to najlepszy czas dla tego zespołu. Wybacz za tak długą wiadomość, ale chciałem przekazać ci jak najwięcej.
Gdy po raz pierwszy spotkałem się z Virgilem na Anfield, byłem akurat kontuzjowany, leczyłem uraz ścięgna udowego. Holender miał na sobie własne ubrania, a nie klubowy dres i wyglądał jak milion dolarów. Był ogromny, jego fryzura prezentowała się perfekcyjnie. Pomyślałem sobie, że musi być dobry. Sprawiał wrażenie, że idealnie odnajduje się w zaistniałej sytuacji. To był naprawdę wielki transfer. Możecie go nawet nazwać przełomowym. On i Alisson Becker, który dołączył do nas w następnym okienku, dostarczyli nam to, czego nam brakowało. Virg oferuje wszystko to, czego wymaga się od środkowego obrońcy. Przywództwo od samego początku. Jest najlepszym obrońcą na świecie i to do daje drużynie dużej pewności siebie. Ta pewność przechodzi momentalnie na bocznego obrońcę, który gra w jednej linii z van Dijkiem, a później promieniuje dalej, na linię pomocy.
Virgil wniósł do drużyny zupełnie inną dynamikę. Po prostu wiedział, że zapobiegnie każdemu zagrożeniu. Jest szybki, więc wiemy, że możemy grać wysoko i spokojnie bronić się przeciwko kontratakom przeciwników. Możemy sobie nawet pozwolić na to, by zostawić go w sytuacjach jeden na jednego z rywalem. Holender jest ogromny, więc wygrywa wszystkie pojedynki powietrzne. To również świetny kolega, dobrze odnalazł się w szatni i wnosi wiele optymizmu. Po prostu ma każdą potrzebną cechę. Kiedy mierzyłem się z van Dijkiem, gdy grał jeszcze w Southampton, to myślałem, że jest dobry – ale nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo, aż do momentu, gdy do nas dołączył i zaczął z nami trenować. Jest niepowtarzalny. To najlepsze możliwe określenie.
Virg zadebiutował w Liverpoolu 5 stycznia w meczu trzeciej rundy Pucharu Anglii i strzelił głową zwycięskiego gola. Wygraliśmy wtedy 2:1 z Evertonem, a on stał się pierwszym piłkarzem od czasów Billa White’a, który zdobył bramkę w swoim debiucie w derbach Merseyside. Należy przypomnieć, że White dokonał tego w 1901 roku. To był perfekcyjny start. Pokochaliśmy go, podobnie zresztą jak kibice”.
Dziś 35. urodziny obchodzi Virgil van Dijk. Holender mając do wyboru Chelsea, dwa Manchestery i Liverpool, wybrał grę dla Liverpoolu ze względu na Jürgena Kloppa, który powiedział mu:
„Może w tamtych klubach wygrasz i zarobisz więcej, ale tylko w Liverpoolu sukcesy zapewnią ci status legendy . Tu zostaniesz zapamiętany na zawsze”.
Wszystkiego najlepszego, kapitanie!
Książka "Jordan Henderson. Autobiografia kapitana Liverpoolu" i inne tytuły Wydawnictwa SQN związane z tematyką The Reds oraz Premier League, takie jak m.in. "Jürgen Klopp. Zapiski z mistrzowskiego sezonu", "Premier League. Historia taktyki w najlepszej piłkarskiej lidze świata" czy "W poszukiwaniu zaginionej chwały. Historia reprezentacji Anglii 1872-2022" znajdziecie w promocyjnych cenach w księgarni LaBotiga: KLIKNIJ TUTAJ.
WAŻNE: Promocja zadziała po wpisaniu w koszyku kodu: 𝗠𝗨𝗡𝗗𝗜𝗔𝗟𝟰𝗭𝗔𝟯

Komentarze (1)