Kerkez: Potrzebowałem czasu
Milos Kerkez podzielił się kilkoma zdaniami na temat swojej dyspozycji oraz trudnych początkach w Liverpoolu po ostatnim gwizdku w spotkaniu FA Cup.
Węgier dołączył do klubu w czerwcu za 40 milionów funtów z Bournemouth i początkowo miał trudności pod presją gry na Anfield. Kerkez popełnił kilka kosztownych błędów w defensywie, a w sierpniowym meczu z Burnley został zmieniony już w pierwszej połowie. W listopadzie stracił nawet miejsce w wyjściowym składzie.
Lewy obrońca The Reds jest w dobrej formie i zaczyna uzasadniać kwotę transferu, jaką Liverpool zapłacił latem Bournemouth. W niedawnym wywiadzie Kerkez wyjaśnił, jak wrócił do swojej najlepszej dyspozycji.
W ostatnich miesiącach Węgier stopniowo się poprawiał i obecnie zaczyna uzasadniać swoją obecność w pierwszym składzie Liverpoolu, wyprzedzając doświadczonego Andy’ego Robertsona. Jego dobra forma była widoczna także w meczu czwartej rundy Pucharu Anglii przeciwko Brighton & Hove Albion w sobotę, gdy idealnym dośrodkowaniem asystował przy golu Curtisa Jonesa.
– Tak, myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku – powiedział w rozmowie z TNT Sports. Szczerze mówiąc, potrzebowałem trochę czasu.
– To był dla mnie inny styl gry i wszystko było nowe – trener bardzo mi pomógł. Zawodnicy bardzo mi pomogli, klub też. Po prostu chcę się dalej rozwijać.
– To zupełnie inny wymiar, kiedy trafiasz do klubu takiego jak Liverpool, jednego z najlepszych na świecie” – dodał.
– Jestem naprawdę szczęśliwy, że trener we mnie wierzy, klub i wszyscy dają mi czas. Chcę w 100 procentach odpłacić się za to zaufanie na boisku.

Komentarze (1)