Carra: W tej drużynie nic nie funkcjonuje poprawnie
Jamie Carragher stwierdził, że zespół znajduje się 'milion kilometrów' od tego, jak powinien prezentować się Liverpoolu po letnich transferach. Carra obarcza odpowiedzialnością za taki stan rzeczy trenera - Arne Slota.
Liverpool po raz drugi w tym sezonie przegrał z Galatasaray w Lidze Mistrzów. Tym razem na etapie 1/8 finału, Czerwoni polegli w pierwszym starciu w Turcji 0:1.
The Reds wciąż mogą odwrócić losy rywalizacji, jednak po wczorajszej porażce nieustannie rośnie presja na holenderskim szkoleniowcu.
- Nadal sądzę, że to Liverpool awansuje do kolejnego etapu, jednak martwi mnie Arne Slot i jego zespół, oraz to, jak wyglądają na boisku.
- Dzisiejszego wieczoru zobaczyliśmy taki sam zespół Liverpoolu, momentami bezradny, który przegrał tutaj jesienią w fazie ligowej rozgrywek - mówił w pomeczowej analizie Carra.
- Ten zespół jest milion kilometrów od miejsca, w jakim powinien się znajdować po letnich wydatkach. Popatrzcie na Bayern Monachium i ich mecz. Po mocnym Liverpoolu należałoby oczekiwać, że rozstrzygnie losy rywalizacji w pierwszym spotkaniu, podobnie jak Bawarczycy.
- Liverpool właśnie po to wydał latem ponad 400 milionów funtów. Chcieli uczynić kolejny krok i po wygranej w Premier League, powalczyć o triumf w Europie.
- Teraz jesteśmy w sytuacji, gdy zespół musi odrabiać straty po pierwszym meczu w Turcji. To smutne i dla wielu kibiców absolutnie nie do przyjęcia.
- Nie chodzi teraz tylko o tę jedną porażkę z Galatasaray. Występy drużyny w tym sezonie są ogromnym zmartwieniem dla trenera, który ponosi odpowiedzialność za taki stan rzeczy.
- Slot niewiele zmienił na przestrzeni sezonu. Drużyna gra wolno, przewidywalnie, brakuje jej elementu zaskoczenia dla rywali. Liverpoolowi zdarzają się pojedyncze zrywy, lecz to zdecydowanie za mało na taki zespół.
- Nawet jeśli awansują, w kolejnej rundzie prawdopodobnie trafią na PSG, a z taką grą nie będa mieli czego szukać w konfrontacji z Paryżem - podsumował Carra.

Komentarze (0)