Konaté: Błędy srogo nas kosztowały
Ibrahima Konaté uważa, że błędy popełnione przez drużynę Liverpoolu miały wysoką cenę we wczorajszym starciu na Old Trafford.
Goście grali bardzo niechlujnie w defensywie, co sprawiło, że po pierwszym kwadransie rywalizacji podopieczni Arne Slota przegrywali już różnicą dwóch bramek.
- Cóż, to na pewno rozczarowujący wynik - powiedział francuski stoper.
- Straciliśmy szybko dwie bramki, na co nie możemy sobie pozwolić. Na drugą połowę wyszliśmy z odpowiednim nastawieniem, udało nam się doprowadzić do remisu i graliśmy zdecydowanie lepiej, niż przed przerwą.
- Myślę, że byliśmy blisko trzeciego gola, ale znów na moment się 'zawiesiliśmy', gospodarze momentalnie nas skarcili i to oni zainkasowali komplet punktów.
- Pierwsza połowa jest rzecz jasna do zapomnienia, ale uważam, że z drugiej odsłony możemy wyciągnąć sporo pozytywów. Naprawdę mieliśmy szansę tutaj wygrać, ostatecznie wracamy do domu z niczym, to przykre - kontynuował Konaté.
- Każdy powtarzał w szatni, że przegrywamy zbyt wiele indywidualnych pojedynków z przeciwnikiem. Większość stykowych akcji wygrywali gospodarze. Mówiliśmy sobie, że musimy wyjść na drugą połowę z lepszym nastawieniem.
- Udało nam się zdobyć 2 gole, dzięki agresywnej grze i wyższemu pressingowi.
- Gdy udaje ci się odrobić stratę 2 bramek, wracasz do gry i masz w sobie energię, by zadać decydujący cios.
- Sądzę, że mogliśmy uniknąć straty trzeciego gola. Mecz jest już historią i musimy teraz dołożyć wszelkich starań, by wygrać w kolejnych spotkaniach, by zapewnić sobie kwalifikację do Champions League.
Przed Liverpoolem jeszcze mecze z Chelsea, Aston Villą i Brentfordem.
- Przed nami trzy ważne konfrontacje. Każdy z zespołów ma szansę na grę w Lidze Mistrzów. Nikt nie odpuści. Musimy być gotowi na spotkanie z Chelsea w sobotę - podsumował Ibou.

Komentarze (0)