ARS
Arsenal
Premier League
08.01.2026
21:00
LIV
Liverpool
 
Osób online 1094

Wirtz: Byłem przekonany, że to spalony


Florian Wirtz w pomeczowym wywiadzie przyznał, że był przekonany, iż jego gol przeciwko Fulham nie zostanie uznany, wobec pozycji spalonej.

Początkowo arbiter wskazał ofsajd niemieckiego pomocnika, ale po analizie VAR bramka została zaliczona.

Flo dodał również, iż cała szatnia Liverpoolu była rozczarowana z powodu kolejnego remisu.

- Prawdę powiedziawszy byłem przekonany, że delikatnie 'spaliłem', więc nawet nie świętowałem tego trafienia. Oczywiście później cieszyłem się, że doprowadziłem do wyrównania, ale w końcowym rozrachunku wolałbym, żebyśmy dziś wygrali, bez mojego gola - powiedział Wirtz.

- Mam świadomość, że w Premier League nie ma łatwych meczów. Zdążyłem to zauważyć, odkąd występuję w Anglii. 

- Myślę, że w drugiej połowie graliśmy o wiele lepiej pod kątem intensywności i tempa gry. W pierwszych fragmentach spotkania nasz występ był daleki od ideału. Wiedzieliśmy, że możemy się poprawić po zmianie stron.

Zapytany o wyrównującego gola Fulham w ostatniej akcji meczu, Wirtz powiedział: - Niesamowite. Wspaniały gol, cóż więcej dodać? To był strzał nie do obrony. 

- Nie ułatwiamy sobie zadania takimi wynikami. Zaliczamy drugi remis z rzędu, a oczywiście oczekujemy po sobie znacznie, znacznie więcej. Musimy grać lepiej w kolejnych spotkaniach, dobrze o tym wiemy.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (9)

Bartollinni 04.01.2026 21:24 #
Ogólnie ten cały var to jest jakiś żart. Pizga deszczem, wszyscy stoja 2-3 minuty czekają na werdykt . Łapanie spalonego z jakichs dziwnych ujęć ,jeszcze zrobili te animacje które zwykle się nie pokrywają z rzeczywistością. Nawet pomimo tych narzędzi w każdej kolejce jest jakiś przypał z sędziowaniem.
MaxPower 04.01.2026 22:10 #
Oczekiwanie niemal na pewno wzięło się stąd, że ze względu na "stykowość" sytuacji była ona wielokrotnie przepuszczana przez SAOT (system półautomatycznego spalonego) i zapewne kilkukrotnie oglądana przez sędziów przed podjęciem decyzji. Angielski SAOT do tej pory się nie pomylił i jeśli przepuścił tę sytuację, to spalonego najprawdopodobniej nie było. Najprawdopodobniej, bo system dający 100% pewności prędko nie powstanie, o ile w ogóle.

To wszystko jest od tego sezonu bardzo precyzyjne. Skończyło się rysowanie linii przez sędziów na kiepskiej jakości niskoklatkowym obrazie z zaburzonej perspektywy. Gdyby sędziowie dalej korzystali z tych metod, gol na pewno zostałby wykluczony. Wtedy faktycznie nie miało to wiele wspólnego z rzeczywistością i dochodziło do wielu pomyłek. Przy systemie półautomatycznego spalonego szanse zaistnienia takich pomyłek są bliskie zeru.
Bartollinni 04.01.2026 22:23 #
Nie będę się rozwodził o wiarygodności tego systemu . Nie rozumiem tylko dlaczego jest oczekiwanie na decyzję w sytuacji zero-jedynkowej. Albo jest spalony albo go nie ma.
Bartollinni 04.01.2026 22:24 #
Nie jest to kwestia interpretacji jak przy faulu, więc po co oczekiwanie
MaxPower 04.01.2026 22:44 #
Takie mogą być procedury (wielokrotne przepuszczenie akcji do oceny przez system) lub czynniki zewnętrzne (np. zawieszenie się programu). Mogłoby to działać sprawniej, ale najważniejsze, że jest skuteczne i znacznie lepsze od rysowanek, które były we wcześniejszych sezonach.
Loku64 04.01.2026 21:37 #
Jakoś dziwne mam przeczucie, że jednym z głównych powodów naszej słabej dyspozycji jest Wirtz.
Dostaje sporo swobody, miał być źródłem kreatywności, a gościa ilość nieszablonowych udanych zagrań można policzyć na palcach jednej ręki.
Do tego prowadzi w statystyce drużynowej strzałów, które zostały zablokowane. Praktycznie co drugi jego strzał jest blokowany. Bo gościu wali na pałę nawet nie rozejrzy się w okol siebie. Może jak się w pełni zaaklimatyzuje to będzie z niego pociecha, ale mam dziwne wrażenie, że po prostu brakuje mu szybkiej nogi i przebojowości, żeby nadrobić braki w fizyczności i będziemy go oddawać za rok dwa do innej ligi.
zawad2 04.01.2026 22:21 #
Przecież bez Wirtza w skladzie wyglądało to tak samo beznadziejnie.
Parrlan 04.01.2026 22:27 #
Wirtz na dziś jest dobrym piłkarzem i tyle.Nie jest graczem którego zagrania i gole decydują o losach meczu .Z drugiej strony rozwija się,pierwszy na dodatek nie łatwy sezon w nowym otoczeniu.Zobaczymy.Myślę,że można go będzie w miarę obiektywnie oceniać po sezonie.Tradycyjnie dostanie pewnie dwa pełne sezony jak będzie lipa ,to podzieli los Darwina.Ekitike widać,że ma w sobie takiej dobrej bezczelności,nie boi się,ryzykuje,a Florek taki trochę bojaźliwy jest.Dzisiejsza sytuacja z pierwszej połowy,miał piłkę przy nodze w narożniku pola karnego i zamiast ryzykować strzał bo miał trochę wolnego miejsca,to szukał Kerkeza.Co do naszej słabej dyspozycji,to ja bym Wirtza nie obarczał winą.Praktycznie wszyscy piłkarze którzy w poprzednim sezonie grali dobrze bądź bardzo dobrze teraz grają o klasę gorzej.Sporo zmian w składzie,teraz kontuzje,niedoświadczony trener...Jeszcze dwa tygodnie temu była wina Salaha.Mo nie gra i dalej jest choojnia.
MaxPower 04.01.2026 23:30 #
Można jeszcze zwrócić uwagę, że Liverpool jest drużyną, której strzały blokowane są najczęściej w całej lidze. Mamy też najwyższe średnie posiadanie piłki na mecz. Dodajmy do tego, że jako drużyna biegamy mniej niż przeciwnik. Od listopada (dalej nie chciało mi się sprawdzać) tylko raz Liverpool przebiegł więcej niż przeciwnik, to było z Tottenhamem, który grał w 10, a potem w 9. Gdybym miał dostęp do jakiegoś InStata czy WyScouta, sprawdziłbym jeszcze liczbę sprintów na mecz, ale pod tym względem też pewnie prezentujemy się słabo. Odporność na pressing przeciwnika też mamy na bardzo niskim poziomie, a pressing zakładany przez nas to kabaret.

Z tego wyłania się smutny obraz szrotballu. Człapiąca drużyna nabijająca jałowe posiadanie piłki, przeciwko której praktycznie wszyscy przeciwnicy z premedytacją ustawiają się defensywnie wiedząc, że nie będziemy w stanie im zagrozić. To kończy się nawalaniem strzałów przez zawodników (w tym Wirtza) w tłum rywali, które są masowo blokowane. Ryzykujemy wiele, podchodzimy wyżej linią obrony, tracimy piłkę i dostajemy po ryju z kontr, bo w rozjechanej jak rękaw peleryny czarodzieja linii obrony zawsze ktoś złamie linie spalonego, a przestrzenie są takie, że rywala rzadko można dogonić. A jak nie ryzykujemy, to obraz meczu wygląda jak z Leeds.

Ja zupełnie odpuściłem sobie nawalanie w jednostki. W drużynie grającej tak karykaturalną i dysfunkcyjną piłkę to nie ma sensu.

Pozostałe aktualności

Carra: Obrońcy są zbyt leniwi (1)
04.01.2026 22:45, Gall1892, liverpool.com
Reed: Fantastyczne uczucie (0)
04.01.2026 22:30, Gall1892, Sky Sports
Skrót meczu (0)
04.01.2026 22:18, AirCanada, własne
Slot po meczu z Fulham (40)
04.01.2026 22:13, Armani87, liverpoolfc.com
Jones: Ciężko nam było się z tym pogodzić (1)
04.01.2026 20:58, AirCanada, liverpoolfc.com
Statystyki (0)
04.01.2026 18:39, Zalewsky, SofaScore