Slot po meczu z Fulham
Arne Slot podzielił się swoją opinią na temat remisu 2:2 Liverpoolu z Fulham w meczu Premier League na pomeczowej konferencji prasowej.
W niedzielne popołudnie na Craven Cottage The Reds nie zdołali zdobyć trzech punktów.
Fulham objął prowadzenie w pierwszej połowie dzięki bramce Harry'ego Wilsona, a Florian Wirtz wyrównał przed upływem godziny gry. Oba gole, potwierdzone zostały interwencją VAR.
W czwartej minucie doliczonego czasu gry Cody Gakpo uderzył z bliskiej odległości, ale prowadzenie gości zostało zniwelowane przez oszałamiającego gola strzelonego przez rezerwowego Harrisona Reeda.
Slot podzielił się swoją reakcją i analizą meczu w rozmowie z mediami. Przeczytaj, co miał do powiedzenia.
O wyniku i późnym golu Fulham...
- Myślę, że jeśli nie jesteś częścią Liverpoolu i nie śledzisz każdego meczu, to myślisz, że wygrałeś. Niestety, od miesięcy doświadczam tego, że pierwsza szansa drużyny przeciwnej i jedyna szansa, jaką mieli w pierwszej połowie, kończyła się golem. To jest coś, co zazwyczaj widzimy u nas. Drugą rzeczą, którą często widzimy, jest to, że drużyna przeciwna strzela w doliczonym czasie gry gola, którego się nie spodziewaliśmy, więc jest to niespodzianka.
O wielkiej „wytrwałości”, która pozwoliła nam objąć prowadzenie ...
- Od samego początku wykazaliśmy się wielką wytrwałością, zwłaszcza jeśli brakuje nam tylu opcji ofensywnych, a przyjeżdżamy tu na mecz z Fulham. To dobra drużyna, która ma dobre pomysły na piłkę nożną. W pierwszej połowie nie pozwalaliśmy im na zbyt wiele. Mieli jeszcze jedną szansę w drugiej połowie. Poza tym myślę, że kontrolowaliśmy grę i tak, chciałbym, żebyśmy częściej kreowali sytuacje, mając piłkę.
- Moja filozofia dotycząca piłki nożnej nie zmieniła się w tym roku w porównaniu do wszystkich poprzednich sezonów, w których byłem menedżerem. Musimy to robić z zawodnikami, którzy są dostępni. Myślę, że dzisiaj na boisku było 11 bardzo dobrych piłkarzy. Może nie wszyscy na swoich normalnych pozycjach. W pierwszej połowie kontrolowaliśmy grę i tuż przed tym, jak [Fulham] strzelił gola, mieliśmy dokładnie taką samą szansę ze strony Cody'ego Gakpo, która jednak minęła słupek. W drugiej połowie padły dwa nieuznane gole, dwa strzelone gole i strzał głową w poprzeczkę. Tak więc jest kilka rzeczy, które mogą się podobać, ale wynik prawdopodobnie nie jest taki, na jaki zasługiwaliśmy.
O tym, czy jego zawodnicy byli „winni” zbyt głębokiego cofnięcia się przy golu Reeda...
- To prawda, ale w tym sezonie dość często traciliśmy bramki po rzutach z autu i stałych fragmentach gry. Mieliśmy pewne rozstawienie, które zastosowali zawodnicy. Jeśli chodzi o dalekie rzuty, myślę, że mieliśmy bardzo dobrze zabezpieczone pole gry. W idealnym przypadku nie ma co się długo zastanawiać, wychodzimy wcześniej i szybciej, ale trzeba też docenić to niesamowite uderzenie, bo jakie są szanse, że piłka stamtąd wpadnie do bramki? Nie sądzę, żeby były duże. Myślę, że pod względem xG to nie jest duża szansa, ale tracimy bramki.
- Dokonaliśmy ofensywnej zmiany, aby wygrać mecz, wprowadzając Federico Chiesę. Potem, tak samo, jak kilka razy w tym sezonie utrzymywaliśmy formę, a traciliśmy bramkę m.in. w meczu z Leeds. Wtedy można się zastanawiać, czy powinniśmy byli wprowadzić na boisko dodatkowego obrońcę. W momencie, gdy mieli piłkę na aucie, wszedł Joe Gomez, który jest naprawdę dobry w powietrzu do dalekich rzutów, ale oni wyrzucili za krótko i nie było tam nikogo. Ale powtórzę, nie sądzę, żeby taka bramka padała często. Trzeba również oddać honor rywalowi, który trafił do siatki.
Czy zmienił coś w przerwie po tym, jak jego zawodnicy nie tworzyli sytuacji w pierwszej połowie...
- Nie do końca się z tobą zgadzam, ale nie chodzi o to, że mieliśmy szansę za szansą. To oczywiste. Oglądam dużo futbolu, dzisiaj w pierwszej połowie widziałem mecz piłki nożnej, w którym żaden zespół nie pozwolił na ani jedną bardzo dobrą szansę z obu stron boiska. Tak zazwyczaj działa Premier League. Myślę, że w drugiej połowie gra staje się bardziej otwarta i jest więcej szans, więcej momentów, w których można je stworzyć. Nie jesteśmy wyjątkiem. Mieliśmy kilka dobrych chwil w pierwszej połowie, kiedy byliśmy bliscy wykreowania groźnych okazji bramkowych.
- Pamiętam dośrodkowanie, po którym Curtis Jones był bliski zdobycia bramki, pamiętam odbity strzał Cody'ego Gakpo i sytuację sam na sam z bramkarzem Cody'ego. Chciałbym stworzyć więcej okazji, ale jeśli grasz z taką liczbą pomocników, z jaką graliśmy i jednym napastnikiem przeciwko formacji 5-4-1 Fulham na wyjeździe, to nie wiem, czy można oczekiwać od nas, że będziemy stwarzać szansę za szansą. Ogólnie rzecz biorąc, stworzyliśmy wystarczająco dużo sytuacji, aby wygrać mecz i bardzo dobrze zrobiliśmy, ograniczając je do jednej, może półtorej okazji, ale końcowy wynik to i tak 2:2.
Jeśli chodzi o tworzenie szans bramkowych przez jego drużynę...
- Jak już mówiłem, chciałbym stworzyć pięć razy więcej okazji niż teraz i nie stracić żadnej. Wiem, że w okresie, kiedy graliśmy z innymi zawodnikami albo byliśmy bardziej otwarci, nie stworzyliśmy sobie wielu szans, ale straciliśmy ich znacznie więcej. Na chwilę obecną nie tracimy zbyt wielu bramek, ale pod względem liczby goli niewiele się zmieniło. Jak powiedziałem, nie zmieniłem się jako menedżer. Chętnie grałbym ośmioma napastnikami, gdyby było to możliwe także w obronie, ale jeśli ośmiu napastników nie będzie wystarczająco bronić, to trudno będzie wygrać mecz piłki nożnej. Nie mamy ośmiu napastników, więc to niemożliwe.
O kondycji Hugo Ekitike i Wirtza...
- Hugo podróżował z Nami, poczuł coś podczas treningu, więc poszedł na rezonans magnetyczny, a wynik odebraliśmy w samolocie. Mieliśmy nadzieję, że to tylko zakwasy, które również miał. Dlaczego? Ponieważ Alex [Isak] nie grał, a odkąd Alex nie gra, [Hugo] nie gra 70 ani 60 minut, nie udaje mu się trochę odpocząć. Po raz pierwszy w życiu musi grać 80 lub 90 minut w każdym meczu na poziomie Premier League, po raz pierwszy bez przerwy zimowej, po raz pierwszy w życiu na poziomie Ligi Mistrzów. Nic więc dziwnego, że potem trochę się męczy i ma zakwasy.
- Mieliśmy nadzieję, że to tylko to i że moglibyśmy go wystawić jako zmiennika, ale niestety zobaczyliśmy trochę więcej i wtedy nie można podejmować ryzyka. Florian miał to samo w zeszłym tygodniu, kiedy zrobiliśmy mu rezonans magnetyczny. Też po raz pierwszy wciela w życie ten reżim treningowy i meczowy. Jeśli nie mam aż tylu zawodników, chciałbym, żeby ci, których mam, grali jak najwięcej minut, lecz patrzymy na to realistycznie. To właśnie próbowałem dzisiaj zrobić.

Komentarze (40)
zdrowe Slotobicie
A nie czekaj to arne był no ale dobra to zasługa wyłącznie kloppa i salaha
2. Jurgen nie wróci, więc można marzyć dalej (na pewno nie w to lato). Nie po to zatrudnili Edwardsa, z którym podobno było mu nie po drodze.
3. Pisanie, że Amorim lepiej prowadzi zespół, bo z wykręcenia 15 miejsca doczłapał się na 6, a Liverpool spadł z 1 na 4 w tym samym czasie to mocny kandydat do żartu roku, a jest 5 stycznia.
4. Nie mówię, że Slot jest fantastyczny i gramy bosko, bo gramy średnio i można go zastąpić (jak każdego), ale nie mam zamiaru go obwiniać za wszystko co złe (np. sabotaż Konate, odklejka Salaha, transfery) i przypisywać sukcesów, komuś, kogo nie ma w klubie od 2 lat. Nie znam dobrej kandydatury na zastępstwo w obecnych warunkach, a obecny sezon może być sezonem przejściowym jak w City rok temu. Gorzej, że ci którzy krzyczą o zwolnieniu tym bardziej tego nie wiedzą.
Amorim - średnia punktów 1,48 w 25/26
Slot - średnia punktów 1,69 w 25/26
Coś jeszcze podać czy slogan #SlotOut przyćmił myślenie?
Facet raz wygrał 3 mecze z rzędu w lidze przez cały 2025 (Sunderland, Liverpool, Brighton), a tak to po każdej wygranej porażka/remis (lub kilka), ale tak - jest mega kotem, niesamowity progres. Aż dziwne, że go zwolnili skoro nawet kibic Liverpoolu tak gorąco go wspiera i stawia wyżej niż swojego trenera z o zgrozo, lepszymi wynikami, tylko dlatego, że są słabsze względem zeszłego roku.
Nawet Hurzeler, Moyes i Silva potrafili wygrywać min. 2 mecze z rzędu w lidze więcej razy i punktowali w 2025 niemal identycznie lub lepiej od niego (Silva z 1,54), a i tak to wciąż mniej niż Slot.
Dobrze, że już zrezygnowałeś i nie trzeba dalej tłumaczyć
To ja dodam na koniec - wystarczyłoby, że MU byli na 9-10 miejscu i według tej logiki Amorim wciąż byłby lepszy niż Slot mimo, że miałby jeszcze gorsze wyniki, gorszą średnią PNM, ale w końcu przecież jest progres o 5-6 miejsc, a nie spadek o 3 pozycje.
Ciężko awansować z pierwszego miejsca, ale to też wbrew tej logice :)