Tudor zostanie zwolniony przed meczem z Liverpoolem?
Pozycja Igora Tudora jako trenera Tottenhamu jest pod ogromną presją po kolejnym fatalnym meczu Chorwata w Lidze Mistrzów.
Kibice Tottenhamu Hotspur zaapelowali o „akcję ratunkową” po chaotycznej wtorkowej porażce 2:5 z Atletico Madryt.
Kolejne rekordy dla Tottenhamu padły podczas niezwykłego wieczoru, kiedy młody bramkarz Antonin Kinsky został zdjęty z boiska po 17 minutach z powodu dwóch fatalnych błędów.
Porażka uczyniła Tudora pierwszym trenerem Tottenhamu, który przegrał pierwsze cztery mecze, podczas gdy klub po raz pierwszy w historii przegrał sześć meczów z rzędu.
Tudor jest na stanowisku trenera dopiero od 25 dni, ale odmówił odpowiedzi na pytania o swoją przyszłość po meczu.
"Dzisiejszy występ i wynik to totalna hańba" – czytamy w oświadczeniu THST.
"To symptomatyczne dla obecnego fatalnego stanu rzeczy w Tottenhamie.
Od styczniowego okna transferowego, przez nominacje menedżerskie, brak przywództwa i całkowity brak kogokolwiek z rodowodem Tottenhamu, który miałby wpływ na te decyzje. Gdzie jest Odwaga? Gdzie są Echa Chwały?
Konieczne są działania nadzwyczajne, ponieważ obecnie lunatykujemy i spadamy z krawędzi urwiska. Bycie kibicem Tottenhamu nigdy nie było tak trudne, ale kibice nie będą siedzieć bezczynnie i patrzeć, jak klub nadal podupada.
Przynajmniej osoby w Madrycie powinny odzyskać bilety na mecz. Ale tak naprawdę zależy nam tylko na tym, aby klub był dla nas powodem do dumy. Jesteśmy tu, aby wspierać drużynę i być dwunastym zawodnikiem. Ale wszyscy zasługujemy na o wiele więcej.
Były trener Spurs, Tim Sherwood, oskarżył Tudora o „dolewanie oliwy do ognia” i uważa, że klub może podjąć działania podczas przerwy na mecze reprezentacji pod koniec miesiąca.
- Ciągle zmienia skład i wprowadza zmiany, co szczerze mówiąc, jest niepokojące – powiedział Sherwood w podcaście No Tippy Tappy Football.
- Przeszedł z formacji z trzema obrońcami do czterech, a potem znowu z powrotem do trzech, a zawodnicy grają na nie swoich pozycjach. Zastanawiam się nad niektórymi decyzjami, które podjął odkąd dołączył.
- W ogóle nie dodał otuchy zawodnikom. Jest jak strażak, który trzyma w ręku kanister benzyny i dolewa oliwy do ognia, zamiast przywracać zawodnikom pewność siebie.
- Mam nadzieję, że uda mu się to odwrócić, ale jeśli mu się nie uda, myślę, że Spurs znów zaryzykują. Po meczu z Nottingham Forest jest przerwa na mecze reprezentacji, co byłoby dobrą okazją dla nowego menedżera, żeby przyszedł i przyjrzał się sytuacji.
Spurs zajmują 16. miejsce w Premier League, o punkt więcej niż West Ham i Forest. Następny mecz rozegrają w niedzielę na Anfield, gdzie zmierzą się z Liverpoolem.

Komentarze (0)