LIV
Liverpool
Champions League
14.04.2026
21:00
PSG
Paris Saint-Germain
 
Osób online 1063

Konferencja Slota przed rewanżem z PSG


The Reds spróbują odrobić straty poniesione w pierwszym meczu w stolicy Francji (0:2) i zapewnić sobie miejsce w półfinale rozgrywek.

Slot rozmawiał z dziennikarzami w przeddzień wtorkowego meczu na Anfield. Oto co powiedział Holender.

O tym, jak przekonuje swoich zawodników, że wynik tego dwumeczu można jeszcze odwrócić…

Po pierwsze, przypominam im, jaki był wynik – 2:0. Jak wszyscy wiemy, wrażenia były zupełnie inne, ale ostateczny wynik to 2:0. Po drugie, w tym sezonie wielokrotnie pokazaliśmy w ważnych meczach, że potrafimy zagrać naprawdę świetnie. Pokazaliśmy też inne oblicze, doskonale zdaję sobie z tego sprawę, ale wiele z rozegranych przez nas spotkań również było bardzo dobrych, zwłaszcza tych o dużą stawkę.

Nie wszyscy, bo nie wszyscy jesteśmy razem od półtora roku, ale ci, którzy są ze mną od półtora roku wiedzą, że w 49 meczach u siebie 36 razy udało nam się strzelić dwa gole lub więcej. Tak, rozumiem, że nie zagraliśmy we wszystkich 49 meczach przeciwko Paris Saint-Germain. Ale jak wszyscy wiemy, nasi przeciwnicy z Premier League i Ligi Mistrzów również byli i są bardzo silni.

Tak więc, owszem, istnieje przekonanie, że jutro możemy dokonać rzeczy wyjątkowych, ale aby to osiągnąć, musimy być jutro naprawdę, naprawdę, naprawdę wyjątkowi, ponieważ gramy z mistrzami Europy, co komplikuje zadanie, ale nie czyni go niemożliwym.

Jak bardzo podejście pod względem taktyki i nastawienia będzie się różnić w porównaniu do pierwszego meczu…

Nie wiem, czy wiele na ten temat powiedziano, bo musiałem się skupić na Fulham, a teraz znowu na Paris Saint-Germain, ale w piłce nożnej zazwyczaj wiem, jak to działa: jeśli zmieni się system, cała uwaga skupia się na systemie, a nie na tym, co się faktycznie dzieje. Ludzie prawdopodobnie nie uwierzą teraz w to, co powiem, ale podejście, które będzie obowiązywało jutro, nie będzie się aż tak bardzo różnić od tego, które miało miejsce w Paryżu. Ludzie, którzy mnie znają, wiedzą, że nigdy nie wystawiam drużyny i nie każę jej grać w niskim bloku przez 90 minut.

Tak naprawdę, jeśli przyjrzeć się grze wstecz, widać, że wielokrotnie wywieraliśmy na nich presję. Niestety, siedem lub osiem z tych sytuacji zakończyło się sytuacjami sam na sam z naszym bramkarzem. Tak więc, jutro będziemy musieli podjąć ryzyko – bo tego przede wszystkim potrzebujemy – ale żeby odebrać im piłkę, trzeba ich naciskać, a widzieliśmy, jak trudno jest naciskać na tych zawodników. Ale tak samo było w zeszłym sezonie, a Anfield rzeczywiście zrobiło dla nas dużą różnicę i spodziewam się, że zrobi to samo jutro.

O planach na pierwszą jedenastkę...

Musimy znaleźć idealną równowagę między grą ofensywną. Ale żeby grać ofensywnie, trzeba mieć piłkę i ją odzyskać. Przeciwko wszystkim tym zawodnikom musisz zrobić wiele, zanim napastnicy zaatakują. Dlatego właśnie w historii tego klubu i innych klubów widzieliśmy zawodników, którzy są bardzo dobrzy w ataku, ale potrafią też grać w obronie, bo jedynym sposobem na zdobycie gola jest posiadanie piłki.

Chodzi o to, że jutro staną naprzeciw siebie dwie drużyny i obie chciałyby często posiadać piłkę. Ostatnim razem, gdy się spotkaliśmy, to oni byli w posiadaniu piłki przez 76 procent czasu, więc to jest pierwsza rzecz, którą musimy jutro zmienić – żebyśmy częściej mieli piłkę. A jeśli będziemy ją mieli częściej, to miło będzie mieć na boisku zagrożenie w ataku i właśnie to będziemy chcieli uzyskać jutro.

Czy Rio Ngumoha jest „osobą, która potrafi sobie poradzić w tego typu meczach”...

Tak myślę, że potrafi. Po pierwsze, ze względu na swoją osobowość. Nie rozprasza się tak szybko. Każdy, kto choć trochę zna jego historię, zauważy, że od lat pokłada się w nim duże nadzieje, a on zawsze potrafił skupić się na piłce nożnej, na tym, żeby stać się lepszym, silniejszym, żeby w wieku 16 lat być gotowym na strzelanie pierwszych goli, a mając 17 lat, miał już na koncie kilka występów w pierwszym składzie Liverpoolu. To jedno.

A po drugie, ze względu na swoją jakość. Pokazuje, że na najwyższym poziomie – jakim jest Liga Mistrzów, ale Premier League to zdecydowanie to samo – potrafi radzić sobie w pojedynkach jeden na jeden i utrudniać życie obrońcom, z którymi się mierzy. Świetnie sobie poradził z tym, co go teraz spotyka. Ale dobrze też jest mieć wokół siebie tak wielu doświadczonych piłkarzy, a on ma ich w szatni.

Jeśli chodzi o nastawienie przed meczem...

Oczywiście, wiemy, że musimy zaprezentować się wyjątkowo dobrze, żeby przejść do następnej rundy, ale to zupełnie normalne, jeśli grasz z mistrzami z zeszłego sezonu i przegrywasz 2:0. Żeby jednak podnieść ludzi na duchu dodam, że od czasu do czasu udawało nam się strzelić więcej niż dwa gole.

Skupmy się najpierw na zadaniu, które mamy do wykonania, czyli na agresywnym rozpoczęciu gry, upewniając się, że możemy wrócić do dwumeczu, a najlepszym sposobem na to jest oczywiście strzelenie pierwszej bramki, co już wiemy, bo w przeciwnym razie powiecie mi: „Tak, ale w zeszłym sezonie to oni strzelili pierwszą bramkę tutaj, a z Arsenalem strzelili swoją pierwszą bramkę...”. Więc tak, wiem, że spróbują strzelić pierwszą bramkę, ale to właśnie my spróbujemy to zrobić jako pierwsi.

O tym, jak ważny może być stadion Anfield...

Tak samo ważny, jak nasz występ, więc myślę, że musimy być o wiele, wiele, wiele lepsi niż w zeszłym tygodniu. Ich zawodnicy są doświadczeni, grali na Anfield rok temu, więc myślą, że wiedzą, co ich czeka. Więc mogę tylko mieć nadzieję, że nasi kibice znajdą w sobie więcej zapału w porównaniu z zeszłym sezonem, a śmiem twierdzić, że jest to możliwe, bo atmosfera w zeszłym sezonie była niesamowita.

Uważam, że nasi fani są na to gotowi i chcą, żeby było jeszcze głośniej, co jest również potrzebne, bo wtedy ich zawodnicy dostają to, czego się nie spodziewają. Przede wszystkim, lepszy występ z naszej strony, którego, nawiasem mówiąc, myślę, że by oczekiwali – trudno jest znowu grać na tym samym poziomie. Mogę zaufać naszym kibicom, że będą jeszcze głośniejsi niż w zeszłym sezonie.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (1)

Ziaja 13.04.2026 19:57 #
Jedyna szansa to siła przyjaźni i odrost włosów na głowie Slota. W przypadku niespełnienia tego drugiego to w takim wypadku wszystkie planety w naszym układzie słonecznym muszą ułożyć się w równym rzędzie. Ale to dopiero jest datowane na blisko 2500 rok.

Pozostałe aktualności

Liverpool potrafi odrabiać straty (0)
13.04.2026 21:05, Zalewsky, własne
Szoboszlai: Wierzę w wygraną (0)
13.04.2026 20:56, Wiktoria18, liverpoolfc.com
Konferencja Slota przed rewanżem z PSG (1)
13.04.2026 19:43, Armani87, liverpoolfc.com
Kulisy spotkania z Fulham - wideo (0)
13.04.2026 18:48, AirCanada, liverpoolfc.com
Trening przed Paryżem - zdjęcia (2)
13.04.2026 18:23, AirCanada, liverpoolfc.com
Trening przed wtorkowym meczem - wideo (0)
13.04.2026 13:54, Gall1892, liverpoolfc.com